Warszawa: bilans czterech lat prezydentury Hanny Gronkiewicz- Waltz

Sondaże dają Hannie Gronkiewicz-Waltz duże szanse na trzecią kadencję. Czy jeśli po raz trzeci wygra, odważy się na sejmową walkę o dekret Bieruta i odblokuje przepisy hamujące rozwój stolicy, na których zmianie posłom nie zależy? Bilans kadencji przygotowały MojaPolis.pl i MamPrawoWiedziec.pl.

Małgorzata Łubik Piotr Teisseyre
Dodane 10 listopada 2014
 
Prezydent
 
 

 

 
*dochody i majątek prezydenta szacowane na podstawie złożonego przez niego oświadczenia majątkowego za 2013 r.


 
 
Wyniki w wyborach w 2010 r.

 

 
 
 
 
Prawniczka zostaje prezesem NBP. Hanna Gronkiewicz-Waltz od 1994 r. jest profesorem wydziału prawa i administracji UW (Instytut Nauk Prawno-Administracyjnych). Od 1982 r. związana z Ruchem Odnowy w Duchu Świętym. Po studiach została pracownikiem naukowym Zakładu Administracyjnego Prawa Gospodarczego i Bankowego. W 1980 r. współtworzyła wydziałową „Solidarność”, w l. 1989 – 1992 była jej przewodniczącą.
 
Przełomowym momentem dla Gronkiewicz-Waltz był rok 1991, kiedy zainteresowała się polityką. Została członkinią komisji kodyfikacyjnej prawa bankowego przy Ministerstwie Sprawiedliwości w czasach rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego. W tym samym roku po raz pierwszy i bez powodzenia kandydowała do Sejmu z list niewielkiego prawicowego ugrupowania Victoria, związanego z prezydentem Lechem Wałęsą. Zwróciła uwagę Wałęsy, który zgłosił jej kandydaturę na prezesa NBP. W grudniu 1991 r. nie udało jej się uzyskać wymaganego poparcia w Sejmie. Na początku 1992 r. Wałęsa ponownie wysunął jej kandydaturę. W drugim głosowaniu uzyskała akceptację. Urząd prezesa NBP Gronkiewicz-Waltz sprawowała nieprzerwanie do 2001 r.
 
Porażka wyborcza i dalsza kariera w instytucjach finansowych. W 1995 r. Gronkiewicz-Waltz startowała w wyborach prezydenckich przy poparciu ZChN i innych mniejszych ugrupowań katolicko-prawicowych. W kampanii wyborczej zdarzyło jej się powiedzieć: „Po wyborze na prezydenta RP będę dla narodu jak ojciec i matka!”. W wyborach poniosła porażkę, uzyskując 492 628  głosów (2,76 proc.). Mimo poparcia ugrupowań katolickich, kampanię negatywną przeciwko Gronkiewicz-Waltz prowadziło Radio Maryja, oskarżając ją o dwulicowość względem Wałęsy.
 
W 1998 r. jako prezes NBP z urzędu została przewodniczącą nowo powstałej Rady Polityki Pieniężnej. Za czasów jej urzędowania została przeprowadzona denominacja złotego (w 1995 r.). Przestała pełnić obie funkcje w 2001 r. w związku z powołaniem na stanowisko wiceprezesa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie. Rezygnacja ze stanowiska w NBP rodziła obawy o utrzymanie równowagi złotego. Te się jednak nie potwierdziły. Jako wiceprezesowi EBOiR Gronkiewicz-Waltz podlegała administracja banku. Właśnie z powodu tych obowiązków otrzymała złośliwy przydomek Bufetowa. Po trzech latach w Londynie, w 2004 r. Gronkiewicz-Waltz wróciła do kraju i włączyła do polityki krajowej.
 
Prezydent stolicy. W 2005 r. została członkinią Platformy Obywatelskiej i posłanką z Warszawy (137 280 głosów). Zasiadała w komisjach sprawiedliwości i praw człowieka oraz skarbu państwa. Z mandatu zrezygnowała w 2006 r., po zwycięskich wyborach na prezydent Warszawy. Szybko zdobyła pozycję w partii. Zdaniem Pawła Piskorskiego, prezydenta Warszawy w latach 1999-2002, jej rola w partii wzrosła wraz ze wzmocnieniem pozycji prawicowo zorientowanych polityków PO, takich jak Stefan Niesiołowski czy Julia Pitera. Gronkiewicz od 2007 r. jest przewodniczącą Unii Metropolii Polskich.
 
W 2006 r. wygrała wybory na prezydenta Warszawy, pokonując w II turze Kazimierza Marcinkiewicza (PiS) 53 do 47 proc. głosów. Cztery lata później udało jej się wygrać już w pierwszej turze (pokonała m.in: Czesława Bieleckiego (PiS), Wojciecha Olejniczaka (SLD) i Janusza Korwin- Mikkego (Ruch Wyborców Janusza Korwina-Mikke).
 
W 2010 r. Gronkiewicz- Waltz zdobywa w wyborach samorządowych więcej głosów niż PO w Warszawie W 2006 r. uzyskała w nich 374 104 głosy (prawie 68 tys głosów więcej niż lista PO do rady miasta). Dysproporcja ta wzrosła w wyborach w 2010 r., gdzie różnica między nimi wyniosła ponad 104 tys. (Gronkiewicz otrzymała 345 737) dla porównania - Donald Tusk w wyborach do Sejmu 2011 r. w Warszawie otrzymał 374 920 głosów; w wyborach do Sejmu na warszawskich kandydatów PO oddano 498 599 głosów, a w wyborach do PE w 2014 r. - 220 467.
 
Awantura o referendum. Na półmetku obecnej kadencji Gronkiewicz-Waltz zaczęła być mocno atakowana przez opozycję. Niezależne ruchy miejskie i lewicowo zorientowani aktywiści wystąpili przeciwko antyspołecznej ich zdaniem polityce ratusza. Podniesienie cen biletów, zamykanie połączeń komunikacji miejskiej, wycinka drzew w Ogrodzie Krasińskich, zaniechanie rewitalizacji Pragi – to główne zarzuty wysuwane w 2013 r. przez warszawskich społeczników i publicystów wobec ratusza. Zdecydowane działania przeciwko prezydent podjęła ostatecznie Warszawska Wspólnota Samorządowa, rozpoczynając akcję zbierania podpisów za referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz. Lider WWS Piotr Guział - jednocześnie podległy prezydent burmistrz Ursynowa - na fali niezadowolenia z polityki ratusza promował swoją kandydaturę na prezydenta miasta. Do tej kampanii przyłączył się PiS.
 
Referendum odbyło się w październiku 2013 r., ale jego wynik był nieważny ze względu na zbyt niską frekwencję - do urn poszło niecałe 29 proc. uprawnionych warszawiaków. 95 proc. głosujących było za odwołaniem prezydent, zaledwie 5 proc. zagłosowało przeciwko. Przed referendum CBOS przeprowadził badanie zaufania do Gronkiewicz-Waltz: we wrześniu wyniosło 34 proc., w październiku – 31 proc. Zwolennicy urzędującej prezydent w dzień referendum w większości zdecydowali się pozostać w domach, propagując hasło “Popieram Hankę. Nie idę na referendum”. Sam premier Tusk namawiał do bojkotu referendum, co miało ocalić prezydent przed odwołaniem. Apel spotkał się z krytyką opozycji, która uznała go za antydemokratyczny.

Obietnice wyborcze. Na jednej z pierwszych konferencji prasowych po wygranej w 2010 r. jako zadania priorytetowe dla Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wymieniła: budowę Mostu Północnego, rozbudowę metra i obwodnicę Pragi. Jedynie to pierwsze zadanie zostało w całości zrealizowane, ale i tak dopiero w trakcie drugiej kadencji. Ukończenie budowy centralnego odcinka II linii metra, jeszcze w 2010 r. zapowiadane przez prezydent na 2013 r., przeciąga się. Uruchomienie metra zapowiedziano na połowę grudnia.
 
Wiele emocji wśród mieszkańców Warszawy wywołał wygląd zmodernizowanego Placu Powstańców i ulicy Świętokrzyskiej. Zarzucają oni przede wszystkim brak drzew i niedoróbki na chodnikach i ścieżkach rowerowych.  
 
Inne inwestycje zapowiadane przez prezydent w programie wyborczym na lata 2010-2020, zostały w części zrealizowane. Wśród nich takie jak: wspomniany już Most Północny (obecnie Most im. Marii Curie-Skłodowskiej), Centrum Przedsiębiorczości Smolna, węzeł Łopuszańska czy połączenie kolejowe SKM z lotniskiem. Częściowo zrealizowano projekty związane z modernizacją i rozbudową istniejącej bazy sportowej - z sześciu planowanych inwestycji zmodernizowany został tylko Park Kultury w Powsinie. Prezydent zrealizowała swoje postulaty dotyczące rozbudowy Warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej (nowe pociągi oraz przystanek Ursus - Niedźwiadek), a  także zmodernizowania taboru tramwajowego.
 
Pomimo rozbiórki baraków handlowych na Placu Defilad nie powstało tam Centrum Sztuki Nowoczesnej (o czym piszemy niżej) Do niezrealizowanych obietnic należy także zaliczyć wybudowanie szpitala południowego na Ursynowie.
 
Urzędnicza decyzja. Tematem głośnym, nie tylko w stolicy, ale w całym kraju, było zwolnienie prof. Bogdana Chazana, dyrektora miejskiego szpitala św. Rodziny. Decyzja Gronkiewicz-Waltz zapadła po kontroli przeprowadzonej w tym szpitalu w związku z niepoinformowaniem pacjentki o granicznym terminie przeprowadzenia aborcji. Prof. Chazan tłumaczył swoje postępowanie klauzulą sumienia (pozwala lekarzowi odmówić przeprowadzenia zabiegu, jeśli jest to sprzeczne z jego własnym sumieniem).
 
W kwestionariuszu MamPrawoWiedzieć z 2010 r. Gronkiewicz-Waltz nie wskazała żadnych zagrożeń dla miasta - do wyboru były m.in. napływ ludności, bezrobocie czy brak planów zagospodarowania przestrzennego. Stwierdziła, że w Warszawie nie ma grupy społecznej, której grozi wykluczenie.
 
Większościowa rada miasta. W radzie miasta Warszawy zasiada 60 radnych. Większość należy do klubu PO (32 mandaty), PiS ma 17 radnych, a SLD 8. Oprócz nich w radzie zasiada trzech radnych niezrzeszonych. Dzięki takiemu rozkładowi sił prezydent ma poparcie rady i łatwiej jest jej podejmować decyzje.
 
Oprócz Gronkiewicz-Waltz o fotel prezydenta miasta ubiegać się będzie dziesięciu kandydatów. Z komitetu PiS wystartuje Jacek Sasin, radny sejmiku województwa mazowieckiego. Sebastian Wierzbicki to kandydat SLD, wicedyrektor Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy Województwa Mazowieckiego. Warszawska Wspólnota Samorządowa stawia na Piotra Guziała, burmistrza dzielnicy Ursynów. Z własnego komitetu KWW Andrzeja Rozenka wystartuje Andrzej Rozenek, poseł, członek Twojego Ruchu a także przewodnicząca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej Agata Nosal-Ikonowicz (Komitet Sprawiedliwości Społecznej - Piotr Ikonowicz). Z listy KNP startuje Przemysław Wipler, obecny poseł. Kolejnymi kandydatami z komietów wyborców są Zbigniew Wrzesiński (Wspólnota Patriotyzm Solidarność), założyciel fundacji "Pro - Prawo do Życia" i działacz społeczny Mariusz Dzierżawski (Warszawa Dla Rodziny). Z listy Zielonych startuje Joanna Erbel, działaczka miejska, publicystka a z listy Demokracji Bezpośredniej - Andrzej Gorayski, informatyk i działacz społeczny.

 

 
“Zgodzę się, że jestem faworytem”. Gronkiewicz-Waltz w ostatnim wywiadzie udzielonym portalowi PolitykaWarszawska.pl przyznała otwarcie, że nie ma konkurencji w najbliższych wyborach. Stwierdzenie to zdają się potwierdzać sondaże przedwyborcze. W najnowszych badaniach, przeprowadzonych dla portalu Interia.pl oraz radia RMF FM oraz Polske The Times poparcie dla obecnej prezydent waha się w okolicach 50 proc. (48 proc.; 48 proc; 46,9 proc).
 
 
 
Mniejsze zadłużenie. W ciągu ostatniej kadencji ratusz nieznacznie ograniczył zadłużenie Warszawy: rok 2013 zamknął z długiem w wysokości 49 proc. rocznych dochodów, w 2010 r. – 51 proc. Inne metropolie, takie jak Poznań, Łódź czy Szczecin, zwiększały w tym samym czasie zadłużenie. W rezultacie Warszawa skoczyła z 7. na 3. miejsce w rankingu metropolii (najmniej zadłużone są Katowice). Spłata kredytów i pożyczek pochłonęła prawie 10 proc. wydatków stolicy w l. 2010-13 (łącznie 1,3 mld zł). Tylko Kraków przeznaczył większą część budżetu na obsługę zadłużenia. 
 
2,9 mld zł środków unijnych. W l. 2010-2013 co dwudziesta złotówka, która wpłynęła do miejskiej kasy, była dotacją UE do stołecznych inwestycji. Najwięcej środków europejskich miasto wydało na transport (metro, tramwaje, nowe drogi), oczyszczalnię ścieków “Czajka” (2,7 mld zł, z tego ponad 60 proc. dotacji UE) oraz budowę Centrum Nauki Kopernik (365 mln zł, w tym 207 mln funduszy unijnych).  
 
 
Metro i długo nic. Największą inwestycją Warszawy ostatniej kadencji, była budowa centralnego odcinka drugiej linii metra. Budowa siedmiu stacji kosztowała 6 mld zł. Kolejnymi najdroższymi inwestycjami komunikacyjnymi Warszawy były: zakup niskopodłogowych tramwajów (na ulice wyjechało 186 nowych składów typu „Swing”, a obecnie trwa realizacja przetargu na dostawę 80 tramwajów „Jazz” i dwukierunkowych „Jazz Duo”), przebudowa linii tramwajowych (m.in. z Dworca Wileńskiego na Wolę) oraz budowa nowych linii (wzdłuż Powstańców Śląskich). Spółka Tramwaje Warszawskie prowadziła w ostatnich latach inwestycje o łącznej wartości 2,4 mld zł.
 
Największą drogową inwestycją realizowaną przez stołeczny ratusz była budowa Mostu Północnego (koszt 1,3 mld zł). Największym nieobecnym na liście zrealizowanych inwestycji drogowych jest, wiecznie odkładana na przyszłość, obwodnica warszawskiej Pragi.
 
Urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz krytykowani są za marnotrawienie środków na budowę zbyt szerokich ulic - trzy pasy ruchu na niespełna kilometrowym odcinku ulicy Prostej kosztowały 200 mln zł. Trzy pasy ruchu miała mieć również ulica Światowiada na Tarchominie, ale mieszkańcy zablokowali tę inwestycję.
 
Inaczej jest na ulicy Świętokrzyskiej, która po przebudowie ma po jednym pasie ruchu - udało się uspokoić ruch w centrum, zyskali na tym piesi i rowerzyści. Remont wywołał jednak wiele emocji wśród mieszkańców Warszawy, tak jak przebudowa Placu Powstańców. Zarzucają oni przede wszystkim brak drzew i niedoróbki na chodnikach i ścieżkach rowerowych.
 
Ruchy miejsce zarzucają ratuszowi brak dialogu na etapie realiazji inwestycji drogowych i kształtowania nowej przestrzeni. W przypadku przebudowy ulicy Świętokrzyskiej ratusz do ostatniej chwili nie ujawniał szczegółów przebudowy. Przed przebudową Placu Powstańców Warszawy nie starczyło czasu na rozmowę z mieszkańcami o wizji tego miejsca.
 

Bezrobocie w górę, płace w górę. W l. 2010-2013 bezrobocie wzrosło z 3,5 do 4,8 proc. W ciągu ostatniej kadencji stolica straciła na rzecz Poznania pozycję lidera – bezrobocie w stolicy Wielkopolski jest niższe niż w Warszawie i wynosi 4,1 proc. Średnie wynagrodzenia w stolicy (5,2 tys. zł brutto) są zaraz za Katowicami najwyższe wśród wszystkich metropolii. Dane GUS są wprawdzie wybiórcze – obejmują tylko zatrudnionych w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 9 osób – ale pokazują, że zarobki w Warszawie są znacznie wyższe niż w większości dużych miast. Dla przykładu, średnia płaca w Łodzi, jest o 1,5 tys. zł niższa.
 

 

Jak liczna stolica? W Warszawie żyje (czyt. jest zameldowanych) 1,7 mln osób, a w ciągu ostatniej kadencji przybyło 24 tys. nowych mieszkańców - takie liczby podaje GUS. A ile faktycznie osób mieszka w stolicy? Wedle najśmielszych, ale trudnych do udowodnienia szacunków, Warszawa może liczyć nawet o milion osób więcej w porównaniu do oficjalnych statystyk. Wg wyliczeń Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN niedoszacowana liczba mieszkańców wynosi 118-223 tys. osób.
 
Fatum Bieruta. Warszawa jest dynamicznie rozwijającym się rynkiem nieruchomości: w l. 2010-2013 powstało 34 tysiące nowych mieszkań, w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców powstało 20 mieszkań (więcej mieszkań w stosunku do liczby mieszkańców wybudowano we Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie i Rzeszowie).
 
Największym problemem stolicy związanym z mieszkaniami jest brak ustawy reprywatyzacyjnej. W Warszawie wciąż formalnie obowiązuje dekret Bieruta z 1945 r., który w okresie odbudowy stolicy odbierał grunty ich właścicielom. Przejmowaniu przedwojennych kamienic i atrakcyjnych działek w centrum miasta sprzyjają luki w prawie i przychylność sądów do oddawania zagrabionego mienia w prywatne ręce. Szacuje się, że dekret Bieruta objął 14 tys. ha i 20 tys. majątków. Dla ratusza reprywatyzacja oznacza ogromne koszty: w 2013 r. odszkodowania, jakie sądy nakazały miastu wypłacić właścicielom, sięgnęły 650 mln zł. Pomoc na ten cel z budżetu państwa dla Warszawy  wynosi 200 mln zł. Z punktu widzenia mieszkańców nieuregulowane kwestie reprywatyzacji oznaczają odbieranie publicznych terenów, jak te przy szkole na ul. Twardej czy boisko przy ul. Foksal. Dla lokatorów mieszkań komunalnych reprywatyzacja na ogół kończy się podwyżką czynszu i koniecznością poszukania nowego lokum.
 
Dane pokazują, że rośnie liczba rodzin z wyrokami eksmisyjnymi. W połowie ostatniej kadencji wg szacunków stołecznego urzędu 5,3 tys. gospodarstw domowych czekało na przydział mieszkania od miasta, z tego blisko 2/3 czekało na lokal socjalny (udział tych rodzin rośnie). Tymczasem miasto przydziela rocznie tylko 1,6 tys. mieszkań (w 2011 r.). Wydatki na budownictwo mieszkaniowe wynoszą rocznie ok. 64 mln zł. W l. 2007-14 oddano do użytkowania 3 tys. mieszkań komunalnych. To wciąż za mało w stosunku do potrzeb.

64 nowe żłobki i 97 nowych przedszkoli. Dzięki powstaniu nowych placówek przedszkola w Warszawie mogą przyjąć o 9 tys., a żłobki o ponad 2,5 tys. więcej dzieci niż na początku kadencji. Tylko 4 proc. dzieci w wieku 3-5 lat nie jest objętych wychowaniem przedszkolnym (w 2010 r. 6 proc.). Warszawa zajmuje najwyższe miejsce w rankingu metropolii pod względem dostępności przedszkoli. Znacznie gorzej wypada pod względem dostępności żłobków  – 11 proc. dzieci poniżej 3 roku życia chodzi do żłobków (6. lokata w rankingu).
 
 
Wysokie wyniki edukacyjne. Pod względem wyników uczniów na egzaminie po 6 klasie szkoły podstawowej oraz matury z matematyki na poziomie podstawowym Warszawa zajmuje pierwsze miejsce w rankingu metropolii. Nieco gorzej jest, gdy bierzemy pod uwagę wyniki z matury na poziomie podstawowym z języka polskiego – 7. miejsce. Wydatki stołecznego ratusza na edukację są na tle innych metropolii niewysokie (podobne do wydatków w Katowicach): na szkoły podstawowe w przeliczeniu 1 na ucznia – blisko 7,9 tys. zł (6. miejsce w rankingu metropolii) i 7,6 tys. zł na licea ogólnokształcące (8. miejsce).
 

Coraz mniej pieniędzy na kulturę. „Warszawa, o jakiej marzymy, jest miastem, którego mieszkańcy – wychodząc z domu lub w nim pozostając – lubią spędzać czas z kulturą, uczestnicząc w niej lub ją tworząc. Jest miastem, w którego różnorodnej ofercie każdy znajduje coś dla siebie; w którym stworzone są warunki do nieskrępowanej twórczości i w którym docenia się kulturę w różnych jej przejawach” – czytamy w wizji opisanej w Programie rozwoju kultury w Warszawie do 2020 roku zatytułowanym „Miasto kultury i obywateli”. W realizacji tej wizji z pewnością nie pomaga coraz mniejszy budżet na kulturę: w 2010 r. ratusz przeznaczył ponad 650 mln zł, w 2013 r. – niewiele ponad połowę tej kwoty. W l. 2010-2013 budżet kultury stanowił niecałe 4 proc. wydatków miasta (dopiero 9. miejsce w rankingu metropolii).
 
Największą porażką ratusza było fiasko budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej projektu Christiana Kereza. W 2012 roku urząd miasta zakończył wielomiesięczne spory z architektem dotyczące dokumentacji projektowej i zerwał z nim umowę. Kerez w odpowiedzi zarzucał urzędnikom niesprawiedliwe traktowanie i wskazywał na problem z nieuregulowaną własnością działek, na których miało stanąć muzeum (pojawiły się do nich roszczenia). Na nowy budynek musimy zaczekać przynajmniej do 2019 r.      
 
Do największych inwestycji związanych ze stołeczną kulturą należały w ostatnich latach: budowa Muzeum Historii Żydów Polskich (koszt inwestycji 320 mln zł, a wkład miasta: 90 mln zł), Muzeum Warszawskiej Pragi oraz Służewskiego Domu Kultury. 
 
W miarę bezpiecznie. Wg statystyk policji w 2013 roku stwierdzono na terenie Warszawy 32 przestępstwa w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców (o jedno zdarzenie mniej niż w 2010 roku). Pod względem stanu bezpieczeństwa Warszawa zajmuje więc 4. miejsce w rankingu metropolii i przedostatnie pod względem wykrywalności przestępstw.
 
 
Drogi urząd.  W l. 2010-2013 koszty funkcjonowania stołecznego ratusza wyniosły 3,4 mld zł, stanowiły 6 proc. wszystkich wydatków miasta, w przeliczeniu na 1 mieszkańca było to blisko 2 tys. zł (najwięcej wśród wszystkich metropolii). Urząd wyjaśniał, że potrzebuje nowych pracowników do realizowania nowych zadań własnych, a także przez zmiany organizacyjne, informatyzację urzędu i wdrażanie nowoczesnych systemów komputerowych.
 
 
Bilans. Warszawa na tle 11 innych metropolii może pochwalić się umiarkowanym zadłużeniem, niskim bezrobociem i wysokimi wynagrodzeniami. Dostępność przedszkoli oraz wyniki edukacyjne dają Warszawie najwyższe miejsca w rankingu metropolii. Słabością stolicy jest niewielka dostępność żłobków, wysokie wydatki na administrację i malejące nakłady na kulturę.
Najważniejszą inwestycją ostatniej kadencji w Warszawie była budowa centralnego odcinka II linii metra. Ratusz udowodnił, że potrafi wykorzystywać ogromne dotacje z UE, ale zapomina przy okazji o sprawach, które decydują o jakości życia w mieście, takich jak zieleń, wygodne przesiadki czy odseparowany ruch rowerowy, pieszy i samochodowy. Przy okazji okazało się, że urzędnicy w ważnych sprawach unikają dialogu ze stroną społeczną, chociaż jako partnerów mają rosnące w siłę ruchy miejskie.  
Oderwanie ratusza od spraw bliskich mieszkańcom doprowadziło do referendum - najważniejszego wydarzenia politycznego ostatniej kadencji. Okazało się jednak, że przeciwnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz nie potrafią zmobilizować elektoratu potrzebnego do odwołania jej ze stanowiska prezydenta.
 
Zestawienie danych przygotowały zespoły serwisów mamprawowiedziec.pl i mojapolis.pl. Do analizy przed wyborami samorządowymi wybraliśmy 12 metropolii: Gdańsk, Bydgoszcz, Białystok, Lublin, Łódź, Katowice, Kraków, Rzeszów, Warszawa, Wrocław i Szczecin.
Pod uwagę bierzemy cztery lata mijającej kadencji. Przedstawiamy sylwetkę prezydenta i analizujemy siedem dziedzin funkcjonowania samorządów: finanse miast, komunikację, rynek pracy, mieszkalnictwo, politykę rodzinną, edukację i bezpieczeństwo. Prezentowane przez nas dane dotyczą zarówno spraw, na które samorząd i prezydenci mieli bezpośredni wpływ, jak i takich, które zależały od nich tylko w ograniczonym zakresie.
 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Sejm: Rząd szykuje zmiany w służbie zdrowia

Sejm: Czy nie będzie już BORu?

Kukiz'15 wraca do walki o JOWy