Premier Beata Szydło z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem 31 maja. Fot. P. Tracz/KPRM

Polscy europosłowie rozmawiają przed szczytem NATO

Wschodnia flanka NATO, sytuacja na południu Europy, relacje z Rosją, obrona przed zagrożeniem w cyberprzestrzeni oraz pozycja Wielkiej Brytanii w Sojuszu po opuszczeniu przez ten kraj Unii Europejskiej – to główne tematy zbliżającego się szczytu NATO w Warszawie, uważają polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego.

Małgorzata Łubik
Dodane 1 lipca 2016

Przedstawicielstwo PE w Polsce zorganizowało debatę, w której wzięli Anna Fotyga (PiS, Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), Bogdan Zdrojewski (PO, Europejska Partia Ludowa) i Janusz Zemke (SLD, Socjaliści i Demokraci). W rozmowie uczestniczyli także podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Tomasz Szatkowski oraz trzech ambasadorów w Polsce: Rolf Nike (Niemcy), Alessadro De Pedys (Włochy) i Harri Tiido (Estonia).

Jak mówiła europosłanka i była szefowa MSZ Fotyga, Europa jest obecnie zagrożona od Wchodu (konflikt na Ukrainie) i od strony Afryki Północnej. – Są to jednak zagrożenia nie tylko europejskie, ale globalne – mówiła. Zwracała ona również uwagę na to, że Stany Zjednoczone, główny płatnik NATO, chciałaby, aby Europa przyjęła na siebie więcej obciążeń finansowych.

Bogdan Zdrojewski zauważył, że szczyty NATO nie odbywają się regularnie, ale głównie w odpowiedzi na bieżące wydarzenia. Wraz z Januszem Zemke uważają, że pomysł utworzenia wspólnej armii w Unii Europejskiej jest nierealistyczny. – Unia nie będzie miała armii, ale należy budować wspólne zaplecze militarne na ewentualne odpowiedzi defensywne i ofensywne – mówił Zemke.

Według niego uczestnicy szczytu będą musieli zmierzyć się z wyzwaniami w dwóch obszarach – politycznym i militarnym. Do politycznego zaliczył dyskusję na temat pozycji Wielkiej Brytanii i zrozumienie wzajemnych interesów państw członkowskich. – Tak jak my oczekujemy pomocy na flance wschodniej, inne państwa europejskie maja prawo oczekiwać od nas pomocy w walce z Państwem Islamskim – mówił Zemke.

Rolf Niker podkreślał, że faktycznie zwiększa się ambicja Unii w kwestii bezpieczeństwa militarnego: – Chciałaby być zdolna do reagowania na niebezpieczeństwo. Jednak w globalnych działaniach to NATO ma największą możliwość działania – mówił.

Ambasadorzy Niemiec i Estonii zwracali uwagę, że w relacjach z Rosją potrzeba nie tylko dialogu, ale zdecydowanych reakcji. – Na ostatnim szczycie była dyskusja na temat kroków, jakie ma podjąć Rosja dla unormowania relacji z innymi państwami. Nic się jednak nie zmieniło – skwitował ambasador Estonii Harri Tiido.

– Najważniejsze będzie wzajemne zrozumienie zagrożeń – mówił podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski. – Zdolność do obrony należy uzyskać poprzez wzmocnienie najbardziej zagrożonych elementów NATO, m.in. Polski i państw bałtyckich. Silna obrona to nie jest przeżytek, to konieczność do zapewnienia rozwoju naszych państw – tłumaczył.

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Sejm: Rząd szykuje zmiany w służbie zdrowia

Sejm: Czy nie będzie już BORu?

Kukiz'15 wraca do walki o JOWy