Adam Bodnar w Sejmie, wrzesień 2015 r. Fot. Adrian Grycuk

Bodnar w Sejmie: czym się zajmuje rzecznik praw obywatelskich

Niejasne prawo spółdzielcze, reprywatyzacja, bezdomność, przewlekłe postępowania sądowe i nadużywanie sankcji administracyjnych wobec przedsiębiorców – rzecznik praw obywatelskich wymienił w Sejmie problemy Polaków w relacjach z państwem. W prawie pustej sali plenarnej posłowie PiS i Kukiz’15 negatywnie ocenili jego sprawozdanie z działalności w 2015 r. Broniły go PO i Nowoczesna.

Wojciech Gąsior
Dodane 6 września 2016

W swoim wystąpieniu oprócz podsumowania z działalności w 2015 r. Adam Bodnar wskazał obszary ochrony praw człowieka i obywatela, które wymagają szczególnej uwagi. W dziedzinie prawa własności wymienił m.in: niejasne prawo spółdzielcze, wywłaszczenia pod instalacje energetyczne, brak zasad reprywatyzacji oraz brak lokali socjalnych. Jako poważny problem Bodnar wskazał bezdomność, która dotyka 33 tys. Polaków.

Zdaniem rzecznika korekty wymaga działanie wymiaru sprawiedliwości. Bodnar proponuje wprowadzenie instytucji pełnomocnika dziecka w postępowaniach okołorozwodowych, dofinansowanie biegłych sądowych oraz nowelizację ustawy o skardze na przewlekłość postępowania. Postuluje zmianę praktyki umieszczania przez sądy osób niepełnosprawnych intelektualnie i psychicznie w ośrodkach zamkniętych mimo umorzenia postępowań przeciwko nim.

Bodnar stwierdził, że w Polsce zbyt często stosowane są sankcje administracyjne, co godzi w prawa przedsiębiorców. Nakładane kary są nieproporcjonalnie wysokie, a w niektórych przypadkach podwójne (oprócz odpowiedzialności administracyjnej obywatel ponosi również odpowiedzialność karną).

Jako główne problemy ochrony zdrowia Bodnar wymienił kolejki, braki personelu, czas pracy lekarzy (przypomniał o przypadku anestezjolożki z Białogardu, która w sierpniu zmarła na zawał serca z przepracowania). Zauważył, że w Polsce wciąż nie ma programu leczenia bólu i opowiedział się za legalnym dostępem do medycznej marihuany.

Rzecznik mówił o braku nadzoru nad działaniami służb specjalnych ingerujących w prywatność obywateli, opieszałości policji w sprawach przemocy domowej, przeludnieniu w więzieniach oraz niewystarczającej ochronie praw tzw. sygnalistów, czyli osób ujawniających nieprawidłowości w miejscach pracy. Zwrócił uwagę na problemy mniejszości etnicznych – brak podręczników do języka ukraińskiego oraz napięcia społeczne wokół koczowisk Romów. Wskazał na brak programów integracyjnych dla cudzoziemców.

Na koniec RPO podkreślił rolę sprawnie funkcjonującego Trybunału Konstytucyjnego w ochronie praw człowieka i obywatela. W 2015 r. rzecznik złożył do TK 21 wniosków.

PiS i Kukiz’15 przeciw „tęczowemu rzecznikowi”

Działalność rzecznika negatywnie ocenili posłowie PiS i Kukiz’15. Przedstawiciele partii rządzącej zarzucają Bodnarowi nadmierne zaangażowanie w sprawy ruchu LGBT. Waldemar Buda (PiS) krytykował jego decyzję o nominacji na stanowisko zastępczyni ds. równego traktowania Sylwii Spurek – prawniczki i wykładowczyni gender studies. Uznał też, że interwencje rzecznika w imieniu gejów i lesbijek, którym urzędy stanu cywilnego nie wydają zaświadczeń niezbędnych do zawarcia ślubu zagranicą, otwierają „drogę do importu związków małżeńskich jednopłciowych na teren Polski”. Posłowie Buda, Krzysztof Lipiec i Józef Brynkus z Kukiz’15 przywołali sprawę łódzkiego drukarza, który odmówił wydrukowania materiałów z logo fundacji LGBT. Rzecznik stanął po stronie fundacji.

Brynkus krytykował Bodnara za to, że zajmuje się „sprawami nośnymi medialnie” i nie chroni przed dyskryminacją ze względu na wyznawanie tradycyjnych wartości. Zarzucał mu, że nie podjął działań po skardze, którą do rzecznika skierował Paweł Kukiz. Zdaniem Kukiza obecna ordynacja wyborcza ogranicza bierne prawa wyborcze obywateli. –  Rzecznik praw obywatelskich opowiedział się po stronie partiokracji, petryfikując, betonując obecny stan w zakresie praktyki prawa wyborczego, czyli dominację kacyków partyjnych – powiedział Brynkus.

Brynkus dodał, że biuro rzecznika to powołana „w czasach głębokiego komunizmu” kosztowna instytucja, która powinna zostać zlikwidowana.

Przed wystąpieniem Bodnara posłowie Kukiz’15 wywodzący się z Ruchu Narodowego zwołali konferencję prasową, na której apelowali o odwołanie „tęczowego rzecznika”, człowieka „o skrajnie lewicowych, profeministycznych, prohomoseksualnych, genderowych poglądach”. Zdaniem Roberta Winnickiego stronniczość Bodnara dyskwalifikuje go jako rzecznika praw obywatelskich. Sejm może odwołać Bodnara większością trzech piątych głosów, czyli 276 przy pełnej obecności posłów na sali. PiS i Kukiz’15 mają ich w sumie 270.

Opozycja chwali kontakty rzecznika z obywatelami

Posłowie PO i Nowoczesnej chwalą Bodnara za bliską współpracę z organizacjami pozarządowymi oraz spotkania z obywatelami w terenie. Na posiedzeniu komisji sprawiedliwości Kamila Gasiuk-Pihowicz uznała, że krytykując działania rzecznika w sprawach środowisk LGBT, PiS nawołuje do dyskryminacji. Michał Szczerba z mównicy sejmowej uznał ataki na Bodnara za „nieuzasadnione”, a jego działalność za „imponującą”. Chwalił go za obronę Trybunału Konstytucyjnego.

Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich został powołany w 1987 roku. Dr Adam Bodnar funkcję pełni od 9 września 2015 r. Wcześniej sprawowała ją prof. Irena Lipowicz. W 2015 r. do rzecznika wpłynęło ponad 57 tys. spraw. Odpowiedzi udzielono na niemal 13 tys. Rzecznik złożył 60 kasacji, wygłosił 286 wystąpień do rozmaitych organów państwa i udzielił ponad 38 tys. porad telefonicznych.

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Sejm: Rząd szykuje zmiany w służbie zdrowia

Sejm: Czy nie będzie już BORu?

Kukiz'15 wraca do walki o JOWy