Posłowie zajmą się sprawami rolnictwa od wtorkowego poranka.

Sejm: więcej pieniędzy na ubezpieczenia rolnicze

Dzisiaj PiS jest kontynuatorem polskiego ruchu ludowego. To dla nas duma, honor, to dla nas zobowiązanie – mówił w niedzielę na konwencji PiS w Wojniczu Jarosław Kaczyński. Na 30. posiedzeniu Sejmu rolnicy rzeczywiście mogą spodziewać się korzystnych dla siebie zmian.

Wojciech Gąsior
Dodane 14 listopada 2016

Jeśli chcemy ubezpieczyć od ryzyka gradobicia pole z rzepakiem wycenione na 100 tys. zł, zakład ubezpieczeniowy może ustalić na przykład 2 proc. taryfę, co oznacza, że w wyznaczonym okresie – przeważnie roku – będziemy musieli zapłacić 2 tys. zł. Jeśli chcemy zabezpieczyć się nie tylko na wypadek gradu, ale też huraganu, silnego deszczu i obsunięcia się ziemi, taryfa może być kilkukrotnie wyższa. Im szerszy pakiet, tym droższe ubezpieczenie. Na wysokość taryfy wpływają jeszcze np. jakość gleby czy warunki pogodowe w regionie.

Według projektu skarb państwa będzie pokrywał 65 proc. składek na ubezpieczenie do 9 proc. stawki taryfowej. Na gruntach najniższej jakości (klasa V i VI) maksymalne taryfy zostaną podniesione odpowiednio do 12 i 15 proc. W przypadku wyższych państwo zwróci rolnikowi pieniądze do wyznaczonej przepisami granicy, za resztę będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni. Ci, którzy zdecydują się zabezpieczyć tylko przed pojedynczym ryzykiem również otrzymają dofinansowanie, ale w przypadku taryf wyższych niż ustawowe, nie dostaną żadnego wsparcia z budżetu. 65 proc. dotacja będzie przysługiwała również na ubezpieczenia zwierząt gospodarczych.

– Zakładamy, że zwiększy się zainteresowanie rolników oraz zakładów ubezpieczeniowych zawieraniem umów. Teraz niewielka część rolników ubezpiecza uprawy rolne. Ponadto tylko trzy zakłady na ponad czterdzieści oferują w Polsce ubezpieczenia upraw rolnych – mówi wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki (PiS). Obecnie skarb państwa pokrywa połowę składek na ubezpieczenia upraw o stawce taryfowej do 5 proc. – Żeby zrealizować ustawę, zakładamy znaczący wzrost dotacji z budżetu państwa. Docelowo w 2020 roku byłaby to kwota 1,6 mld zł, czyli ośmiokrotny wzrost w stosunku do obecnej wysokości dotacji – komentuje Bogucki.

W Polsce jest 16,3 mln ha ziemi uprawnej. W 2015 r. ubezpieczone były niespełna 3 mln.

Fundusze promocji produktów rolno-spożywczych: silniejsza pozycja producentów

Kolejny rządowy projekt ustawy zmienia reguły funkcjonowania funduszy promocji produktów rolno-spożywczych. Od ich utworzenia w 2009 r. zgromadziły około 316 mln zł, a ich roczny budżet wynosi około 44 mln zł. Pieniądze pochodzą z wpłat przedsiębiorców i rolników z poszczególnych branż żywnościowych (np. mleczarskiej, rybnej, owocowo-warzywnej itd.). Obecnie z działań promocyjnych i informacyjnych korzystają również producenci, którzy nie są objęci obowiązkiem wpłacania na fundusz.

– Projektowane zmiany umożliwią wspieranie marketingu rolnego, wzrostu spożycia i promocję produktów rolno-spożywczych wytwarzanych przez producentów, od których pochodzą wpłaty – tłumaczy cel ustawy Bogucki.

Nowe przepisy zakładają też zwiększenie udziału producentów w komisjach zarządzających funduszami.

Druga odsłona walki z nieuczciwymi praktykami w sprzedaży żywnością

Posłowie powrócą do projektu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom w obrocie żywnością, którego pierwsze czytanie odbyło się we wrześniu.

– Pozycja rolników słabnie – komentował wtedy dla MamPrawoWiedziec.pl poseł Jan Ardanowski (PiS). – Są narażeni na opóźnianie płatności, a nawet niepłacenie za towar przez wielkie sieci handlowe.

Projekt ustawy napisany w Ministerstwie Rolnictwa zakłada ściganie nieuczciwych przedsiębiorców przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Będą im groziły kary administracyjne w wysokości do 3 proc. obrotu osiągniętego w poprzednim roku.

Ferment w dżemach

Możliwe jest włączenie do porządku obrad drugiego czytania rządowego projektu ustawy o rolniczym handlu detalicznym. Jak pisaliśmy na początku listopada, projekt umożliwia rolnikom legalną sprzedaż produktów przetworzonych metodami tradycyjnymi we własnym gospodarstwie domowym. Tego rodzaju handel nie będzie opodatkowany do kwoty 20 tys. zł. Przychody powyżej 20 tys. zł zostaną objęte 2 proc. ryczałtem.

Na czytaniu projektu na posiedzeniu komisji rolnictwa przedstawiciele rolników domagali się dalszego zliberalizowania wymogów sanitarnych stawianych przetwarzanej domowymi sposobami żywności. Podobne postulaty stawiało już wcześniej PSL.

– Bańka na mleko, która spełnia wymogi Państwowej Inspekcji Sanitarnej kosztuje aż 500 zł. Ta ustawa nie jest realną pomocą dla rolnika – mówił Wiesław Kalicki z Grupy EkoLogicznej.

– Mamy często oczekiwanie, żeby prawo pozwoliło na sprzedawanie bez żadnych kontroli. To jest niemożliwe. Jeżeli żyjemy w społeczeństwie, to nasza wolność jest ograniczona bezpieczeństwem innych – odpowiadał Ardanowski. – Zapewnienie bezpieczeństwa żywności jest obowiązkiem państwa. Oczywiście musi się mieścić w pewnych racjonalnych ramach związanych ze skalą ryzyka. Obecnie 300 gospodarstw sprzedaje żywność legalnie w ramach sprzedaży zarejestrowanej. Na razie ta ustawa będzie sondowała rynek.

Posiedzenie Sejmu potrwa dwa dni. Posłowie zajmą się sprawami rolnictwa od wtorkowego poranka.

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Dziennikarstwo danych, czyli o samorządzie inaczej

PE: wspólna prokuratura, cyberbezpieczeństwo i Brexit

Sejm: Trzy projekty opozycji: mowa nienawiści, dostęp do broni i przemoc policji