Inauguracja roku szkolnego w Pcimiu. Fot. PiS

Mobilizacja posłów PiS w terenie. Kukiz'15 najdalej od obywateli

Aby budować partyjne struktury na wybory samorządowe, posłowie muszą jechać w teren. Będą przecinać wstęgi, otwierać boiska, drogi i sale gimnastyczne. Ostatnim razem okazję, by wzmocnić struktury w regionach, mieli jesienią w czasie tzw. miesiąca dożynkowego. MamPrawoWiedziec.pl sprawdziło, jak ją wykorzystali.

MamPrawoWiedziec.pl
Dodane 7 lutego 2017

MamPrawoWiedziec.pl przeanalizowało aktywność wszystkich 460 posłów na ich stronach internetowych i w portalach społecznościowych w czasie miesiąca dożynkowego (15 sierpnia – 15 września). Policzyliśmy, że w co najmniej jednym wydarzeniu w swoich okręgach wyborczych uczestniczyło przynajmniej 300 posłów.

PiS i PO: podobnie, ale ze wskazaniem na PiS

Między terenową aktywnością dwóch największych partii nie ma dużych różnic. W lokalnych uroczystościach uczestniczyło dwie trzecie z posłów Prawa i Sprawiedliwości (154 z 234) i Platformy Obywatelskiej (89 z ówczesnych 134). Posłowie partii Jarosława Kaczyńskiego pracują trochę ciężej – wzięli udział w średnio 3,5 wydarzeniach terenowych a posłowie PO – 2,8.

Posłowie najczęściej uczestniczą w dożynkach, wiejskich festynach i targach wyrobów regionalnych organizowanych na zakończenie sezonu prac polowych. Miesiąc dożynkowy posłowie najczęściej zaczynają od obchodów Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia. W drugiej połowie miesiąca wygłaszają przemowy, zapalają znicze i składają kwiaty pod pomnikami na uroczystościach rocznicowych Bitwy Warszawskiej i podpisania porozumień sierpniowych. 1 września z inauguracji roku szkolnego w którejś z lokalnych szkół jadą na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej. W świętach państwowych w miesiącu dożynkowym uczestniczyło przynajmniej 141 posłów.

Na wsi i w miastach grafik posła przeważnie wyglądał inaczej. 20 posłów wybranych z Warszawy – największego okręgu w Polsce – pojawiło się w terenie w sumie na 10 wydarzeniach (0,5 wydarzenia na posła). Drugim co do wielkości okręgiem jest kielecki, w którym, oprócz centralnej aglomeracji, znajdują się głównie gminy wiejskie. 16 wybranych z niego posłów w teren wyjeżdżało dwunastokrotnie częściej – przynajmniej 100 razy (6,25 wydarzenia na posła).

Jak wygląda sytuacja w partyjnych bastionach? PiS umacnia swoje pozycje, mniej aktywna jest PO. W Nowym Sączu, gdzie PiS w wyborach parlamentarnych w 2015 r. osiągnął swój najlepszy wynik (ponad 60 proc.) posłowie uczestniczyli średnio w 5 wydarzeniach – to o ponad 2 więcej niż ogólnopolska średnia dla partii. Najbardziej pracowity był Jan Duda – wybrany z odległego, 10. miejsca na liście wyborczej. Z wyborcami spotykał się 15 razy. Zawyża wynik swojego ugrupowania w regionie, ale i bez niego aktywność nowosądeckich posłów PiS tylko nieznacznie odbiega od średniej. Z 9 nowosądeckich posłów obecnością w terenie ani razu nie pochwaliła się wyłącznie Anna Paluch. Jedyny wybrany z okręgu poseł PO – Andrzej Czerwiński z wyborcami widział się tylko raz, na obchodach 96. rocznicy Bitwy Warszawskiej.

PO największe poparcie miała w Poznaniu (ponad 35 proc.), gdzie ostatni raz przegrała w 2001 r. z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. 5 wybranych ze stolicy wielkopolski posłów Platformy pojawiło się w terenie najwyżej trzykrotnie, dwóch z nich: Rafał Grupiński i Jacek Tomczak – ani razu. Najbardziej aktywny w Poznaniu był przedstawiciel PiS – Tadeusz Dziuba (5 razy w terenie). Drugi poseł PiS w okręgu, Szymon Szynkowski vel Sęk, spotkał się z wyborcami raz.

Pracowite PSL

Najbardziej pracowici w terenie są posłowie PSL. Wyborcy mogli w swoich okręgach spotkać przynajmniej trzy czwarte klubu, czyli 12 z 16 posłów. Pozostała czwórka to wiceprzewodnicząca klubu – Andżelika Możdżanowska oraz osoby, które prowadzą jedynie konta na Twitterze (Marek Sawicki i Eugeniusz Kłopotek) albo w ogóle nie korzystają z portali społecznościowych (Genowefa Tokarska), więc nie mamy danych na temat ich aktywności.

PSL nie tylko ma największy odsetek posłów aktywnych w terenie, jego przedstawiciele spotykają się z wyborcami najczęściej. Posłowie PSL byli średnio na 6 wydarzeniach w regionie: 3 razy częściej niż reprezentanci Nowoczesnej. Krzysztof Paszyk z Piły, najbardziej zabiegany poseł ludowców, wziął udział w 8 różnych świętach dożynkowych, 7 innych lokalnych uroczystościach i wydarzeniach, rocznicy wybuchu II wojny światowej i odwiedził 2 jednostki strażackie – w Ludomach i w Lubaszu.

Najmniej aktywny Kukiz'15

Paweł Kukiz szedł do wyborów z postulatem wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, które miały mocniej wiązać posłów ze sprawami ich regionu. Ale to właśnie posłowie z jego klubu spotykali się z wyborcami najrzadziej. W okręgach było aktywnych 21 z 36 członków klubu, czyli niespełna 60 proc. Nieobecni w terenie są nie tylko polityczni nowicjusze. W domach i w biurach poselskich zostali też posłowie z doświadczeniem w polityce: narodowcy Robert Winnicki (ONR) i Adam Andruszkiewicz (Młodzież Wszechpolska), Jacek Wilk z Kongresu Nowej Prawicy, dawna kandydatka Ligi Polskich Rodzin do Sejmu Anna Siarkowska oraz Janusz Sanocki (były burmistrz Nysy).

Z Nowoczesnej w teren ruszyło również 21 posłów (z 30 członków klubu). Najbardziej aktywni byli Michał Jaros, Barbara Dolniak i Joanna Augustynowska (po 6 wydarzeń w regionie). Posłowie Nowoczesnej oprócz typowych w miesiącu dożynkowym wizyt na wiejskich festynach i szkolnych akademiach, brali udział w konferencjach – głównie dotyczących edukacji i innowacyjności. Augustynowska, Piotr Misiło i Kamila Gasiuk-Pihowicz zabiegali w swoich okręgach o wprowadzenie refundacji zabiegu in vitro przez lokalne władze.

Działalnością w terenie nie chwalą się posłowie nienależący do klubów parlamentarnych – niezrzeszeni albo działający w kołach (jesienią było ich 10). W miesiącu dożynkowym w regionach można było spotkać jedynie Ryszarda Gallę – przedstawiciela Mniejszości Niemieckiej w Sejmie oraz Małgorzatę Zwiercan z Gdyni i Ireneusza Zyskę z Wałbrzycha (oboje z koła poselskiego Wolni i Solidarni). Galla uczestniczył w inauguracji roku szkolnego w szkole im. Goethego w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie naucza się języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej, oraz spotkał się z pełnomocniczką niemieckiego rządu ds. kultury i mediów. Razem z mieszkańcami gminy Dobrzeń Wielki wziął udział w proteście przeciwko decyzji rządu o powiększeniu Opola i był obecny na spotkaniu poświęconym pracom opolskiego oddziału NFZ.

Partyjni liderzy nieaktywni w terenie

Na spotkania z obywatelami we własnych okręgach wyborczych nie znajdują czasu liderzy klubów parlamentarnych. W terenie był obecny jedynie Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL, 10 wydarzeń). Spotkał się m.in. z mieszkańcami Bochni, brał udział w święcie Powiśla Dąbrowskiego i w dożynkach w Przemykowie.

W mediach społecznościowych Grzegorza Schetyny, Pawła Kukiza, Ryszarda Petru i Kornela Morawieckiego nie ma informacji o udziale w wydarzeniach regionalnych. Jarosław Kaczyński nie ma konta ani na Twitterze, ani na Facebooku. Oprócz Kosiniaka-Kamysza jedynym aktywnym w terenie szefem klubu był Sławomir Neumann (PO). Pojechał na obchody rocznicowe podpisania porozumień gdańskich pod bramą stoczni oraz na uroczystości nadania nowemu rondu w Gdańsku imienia Tadeusza Mazowieckiego.

Czy z wyborcami spotykają się ministrowie? Tak, ale rzadko i nieliczni. Najbardziej aktywni byli Jarosław Gowin (minister nauki i szkolnictwa wyższego, 8 wydarzeń) oraz Elżbieta Rafalska (minister rodziny, pracy i polityki społecznej, 7 wydarzeń). Minister Gowin wziął udział m.in. w dożynkach powiatu krakowskiego, w dożynkach w Żarach pod Krzeszowicami i w Dniach Kozłowa.

Aktywność Rafalskiej miała więcej wspólnego z zadaniami jej ministerstwa niż z uroczystościami. Rozmawiała z przedstawicielami powiatu stargardzkiego o programie „Rodzina 500+” i z podopiecznymi Środowiskowego Domu Samopomocy w Łobzie. Oprócz tego wzięła udział w Narodowym Czytaniu „Quo Vadis”.

Mrówki pracują najciężej

Najbardziej aktywni w terenie byli Barbara Dziuk, Anna Krupka i Jarosław Zieliński. Wszyscy należą do PiS. W badanym okresie byli obecni osobiście lub wysłali przedstawiciela na co najmniej 20 wydarzeń. Zieliński jest wiceministrem w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, pozostali to szeregowi posłowie. We wszystkich partiach to właśnie oni są najczęściej obecni w terenie.

Przynajmniej 15 posłów wydelegowało na wydarzenia swoich przedstawicieli. Większość z nich (11) jest reprezentantami PiS. Najwięcej razy swojego przedstawiciela wysyłał Jarosław Zieliński (także z PiS, z okręgu białostockiego) – co najmniej 7 razy. Z tego rozwiązania korzystają posłowie, którzy sami są aktywni: 13 z nich uczestniczyło osobiście lub pośrednio w co najmniej 5 wydarzeniach.

Opracowanie danych: Kinga Broma, Paweł Satała, Patrycja Wieczorkiewicz

Zebrane dane pochodzą z kont na Facebooku i Twitterze oraz z osobistych stron internetowych posłów. Dobieraliśmy wiadomości o obecności danego posła na wydarzeniu mniej więcej na obszarze województwa, w którym leży jego okręg wyborczy. 15 posłów wydelegowało przedstawiciela – włączyliśmy te przypadki do analizy. Włączyliśmy również spotkania z samorządem lokalnym (sesje rady, spotkania z szefem danej jednostki administracyjnej). Pominęliśmy wydarzenia w Sejmie i poza regionem posła, kongresy partyjne, wyjazdowe spotkania klubów oraz inne spotkania zamknięte (np. Forum Ekonomiczne w Krynicy).

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Pod czyim oknem demonstrujemy?

Nowe prawa w tym tygodniu (17 - 23 lipca 2017 r.)

Nowe prawa w tym tygodniu (31 lipca - 6 sierpnia 2017 r.)