Rys. Krzysztof Cibor

Dekomunizacja dyplomacji i koniec pigułki "dzień po"

MamPrawoWiedziec.pl analizuje 40. posiedzenie Sejmu 20 i 21 kwietnia.

Sylwia Szołucha
Dodane 20 kwietnia 2017

Dekomunizacja dyplomatów. Rząd przedstawi projekt nowelizacji ustawy o służbie zagranicznej. Z dyplomacji będą musieli odejść byli funkcjonariusze i współpracownicy służb PRL, którzy pełnili służbę do 31 lipca 1990 r. i zadeklarowali to w oświadczeniu lustracyjnym. Rząd szacuje, że takich osób będzie 100. Dyplomaci stracą pracę w ciągu 30 dni od wejścia w życie ustawy. Ponadto ustawa dekomunizacyjna dotyczyć będzie ponad 3600 pracowników administracji dyplomatycznej, którym MSZ może zaproponuje nowe warunki pracy. Resort będzie miał na to sześć miesięcy.

– Minister Waszczykowski podejmuje pierwszą po 89 r. próbę utworzenia nowoczesnej służby dyplomatycznej w Polsce bez obciążeń dziedzictwem komunistycznego systemu. Zapisy ustawy pozwalają na pewien przegląd kadr naszego korpusu dyplomatycznego pod kątem związków ze starym reżimem, więc ma wymiar i praktyczny, i symboliczny – tłumaczy MamPrawoWiedziec.pl posłanka Joanna Lichocka (PiS). Zdaniem zastępcy przewodniczącego komisji spraw zagranicznych Roberta Tyszkiewicza (PO) „partia rządząca stosuje w tej kwestii podwójne standardy”: – Najlepszym dowodem jest obecny ambasador w Berlinie Andrzej Przyłębski, były współpracownik SB o pseudonimie „Wolfgang”, wobec którego minister spraw zagranicznych nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń.

Szerszy katalog osób poddanych lustracji. Oświadczenie lustracyjne będą musiały składać członkowie rodzin pracowników służby zagranicznej, którzy są na placówce (wg szacunków jest to 439 osób). Wprowadzona zostanie nowa kategoria – kontraktowi członkowie służby zagranicznej. Dzięki takiej zmianie będzie można zatrudniać na krótszy, kilkuletni okres specjalistów wykonujących pracę w ramach określonego projektu np. prawników, inżynierów, ekspertów w ONZ. Proponowana ustawa rozszerza świadczenia socjalne przysługujące dyplomatom. Pracodawca pokryje koszty podróży urlopowej do kraju z zagranicy raz na rok, a nie raz na dwa lata, jak obecnie. Dodatkowo, resort sfinansuje przedszkola dla dzieci osób przebywających na placówkach (aktualnie finansuje tylko naukę w szkole).

Projekt omówi minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Archiwum filmowe 2w1. Ministerstwo Kultury zaproponowało zmianę ustawy o kinematografii. Zakłada ona połączenie dwóch instytucji: Filmoteki Narodowej i Narodowego Instytutu Audiowizualnego i utworzenie w ten sposób nowej instytucji: Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego (FINA). Jak tłumaczył na posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu wiceminister kultury Jarosław Sellin, od teraz obie instytucje mają działać na zasadzie synergii. – NInA ma wspaniały sprzęt, wspaniałe doświadczenia cyfryzujące, a Filmoteka ma potężne zasoby, które wymagają cyfryzacji, więc połączenie tych instytucji przyniesie po prostu duże korzyści dla szybszego udostępniania polskiego dorobku kinematograficznego i tworzenia kolejnych zasobów w następnych latach – mówił wiceminister.

Projekt złożony w Sejmie ma głównie charakter techniczny, a jego celem jest zmiana nazwy w ustawach. Nie doprecyzowuje on sposobu działania nowej instytucji, robi to zarządzenie ministra kultury Piotra Glińskiego z zeszłego roku. Zgodnie z zarządzeniem FINA ma się zajmować m.in. gromadzeniem i katalogowaniem zbiorów czy produkcją dzieł kultury.

Zmiana nie podoba się samemu Narodowemu Instytutowi Audiowizualnemu. W opinii opracowanej przez zespół pod kierownictwem Michała Merczyńskiego, dyrektora Narodowego Instytutu Audiowizualnego, czytamy, że proponowane połączenie nie rozwiąże obecnych problemów Filmoteki Narodowej – Instytut nie ma wystarczającej powierzchni magazynowej, aby zabezpieczyć zasoby Filmoteki, ani nie ma możliwości zdigitalizować tak dużej ilości filmów. Połączenie może natomiast oznaczać stratę wizerunkową dla Instytutu oraz chaos organizacyjny – piszą jego pracownicy.

Sprawozdanie komisji kultury i środków przekazu przedstawi poseł Piotr Babinetz (PiS).

Ratunkowy dostęp do leków i koniec pigułki „dzień po”. Sejm zajmie się rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Rząd doprecyzowuje listę świadczeń gwarantowanych przez NFZ i wprowadza nowe rozwiązanie – ratunkowy dostęp do technologii lekowych (RDTL), który umożliwi pacjentom dostęp do leków nierefundowanych. Minister zdrowia będzie mógł wydać zgodę na sfinansowanie takich leków, jeśli będzie to konieczne do ratowania zdrowia lub życia pacjenta, będzie to uzasadnione przez wiedzę medyczną lub wyczerpią się inne możliwości leczenia.

Ustawa ograniczy dostęp do hormonalnych tabletek antykoncepcyjnych ellaOne czyli tzw. tabletek „dzień po”. Tabletka będzie dostępna tylko na receptę. Projektodawcy chcą, by to lekarz ocenił, czy przyjmowanie tabletki nie wpłynie negatywnie na stan zdrowia pacjentki. – Według fundacji „Rodzić po ludzku” średni czas oczekiwania na ginekologa w ramach NFZ wynosił 18 dni, skrajny przypadek to 7 miesięcy. Jeśli wprowadzimy obowiązek uzyskania recepty przy takim czasie oczekiwania, ten środek antykoncepcji będzie po prostu nieskuteczny – mówiła w trakcie posiedzenia komisji zdrowia posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (N).

OSP dalej od pieniędzy. Rząd przedstawi projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przeciwpożarowej.

10 proc. kwot uzyskanych z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia od ognia firmy ubezpieczeniowe przekazują na ochronę przeciwpożarową. Środki są dzielone – w połowie trafiają do Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, a w połowie Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych RP. W 2015 r. było to 40 mln zł. Po nowelizacji całość kwoty trafi do Komendanta, który zdecyduje o przekazaniu ich dalej. – Środki finansowe, które dotychczas były kierowane wprost z firm ubezpieczeniowych na konto ochotniczych straży pożarnych, będą kierowanie też na konta ochotniczych straży pożarnych, ale za pośrednictwem państwowej straży pożarnej. Ich wysokość, czyli 50 proc. środków z ubezpieczeń od pożaru, będzie w niezmienionej wysokości. Cele, na które środki są przekazywane też się nie zmienią – tłumaczy poseł Arkadiusz Czartoryski (PiS), sprawozdawca komisji. Zdaniem projektodawców przyczyni się to do większej kontroli nad wykorzystaniem środków.

Zmianie sprzeciwia się Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP, który zgodnie z projektem nie będzie już brać udziału w całej procedurze.

Koniec zwykłego podpisu elektronicznego. Sejm zajmie się rządowym projektem ustawy o zmianie kodeksu spółek handlowych, kodeksu postępowania cywilnego oraz ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Projekt zakłada zlikwidowanie możliwości korzystania ze zwykłego podpisu elektronicznego przy tworzeniu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością przez formularz internetowy. W ok. 80 proc. przypadków spółki z o.o. są rejestrowane właśnie za pomocą zwykłego podpisu. Jest to rozwiązanie wygodne dla użytkowników, bo wystarczy założyć konto w systemie oraz podać kilka informacji (imię, nazwisko, numer PESEL, adres). Zdaniem twórców projektu, rozwiązanie to pozwala nieuprawnionym osobom wykorzystywanie cudzych danych do zakładania spółek. W ciągu 4,5 roku zidentyfikowano ok. 40 przypadków zgłoszeń takich nadużyć. Choć sami projektodawcy przyznają, że skala nadużyć nie jest duża, ich zdaniem dla bezpieczeństwa rozwiązanie to powinno zostać wyeliminowane. Po wprowadzeniu nowych przepisów stosowany będzie tylko kwalifikowany podpis elektroniczny oraz podpis potwierdzony profilem zaufanym ePUAP (Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej).

Projektowi sprzeciwiła się m.in. Konfederacja Lewiatan. – Przy tym rozwiązaniu liczba wniosków dotyczących rejestracji spółek przez internet spadnie i będą one składane w trybie „tradycyjnym”, co doprowadzi do znacznego wydłużenia procesu rejestracji, który już dzisiaj jest długi i wynosi od 4 do 6 tygodni. Tym bardziej, że w dalszym ciągu platforma ePUAP wymaga dopracowania – mówi Adrian Karkoszka, ekspert departamentu prawnego Konfederacji.

Niepełnoletni będą mogli obserwować prace sądów. Senat wystąpił z inicjatywą ustawy, która umożliwi osobom niepełnoletnim udział w jawnych posiedzeniach sądów administracyjnych w charakterze publiczności. Obecnie na salę sądową podczas posiedzeń wstęp poza stronami i wezwanymi mają tylko osoby pełnoletnie. Po wprowadzeniu ustawy sąd będzie mógł zezwolić na udział osobie, która ukończyła 13 lat. Projekt jest odpowiedzią na wniesioną do Senatu petycję.

Sprawozdanie komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach z prac nad projektami dotyczącymi likwidacji podpisu oraz udziału małoletnich w posiedzeniach sądu przedstawi poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS).

Doktorat w przedsiębiorstwie. Poseł Włodzimierz Biernacki (PiS) przedstawi sprawozdanie z prac nad projektem ustawy powołującej program „Doktorat wdrożeniowy”. Uczestnik programu będzie pracować nad pracą doktorską na uczelni i w przedsiębiorstwie. Praca badawcza doktoranta ma dotyczyć rozwiązania konkretnego problemu pracodawcy, u którego jest zatrudniony. Dodatkowo pracodawca będzie mógł odliczyć 50 proc. kosztów związanych z zatrudnieniem doktoranta. Program tego typu jest stosowany np. w Danii.

Klub Kukiz’15 złożył w Sejmie projekt ustawy, która zakłada obniżenie stawek VAT na publikacje elektroniczne (e-booki i e-wydania gazet). Obecnie są one opodatkowane stawką 23 proc., podczas gdy dla książek papierowych jest to 5 proc., a gazet papierowych 8 proc. Posłowie proponują, aby stawki dla wersji papierowych i elektronicznych były takie same (czyli 5 proc. dla książek, 8 proc. dla gazet). Uważają, że aktualny stan prawny dyskryminuje e-publikacje, co może wpływać na ich niski, utrzymujący się na poziomie 3,5 proc. udział w rynku czytelniczym. Projekt uzasadni poseł Stanisław Tyszka (Kukiz’ 15).

Sejm zajmie się także:

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Sejm: Minister sprawiedliwości przejmie władzę nad sądami i zaostrza kary za okrucieństwo wobec zwierząt, wraca pigułka dzień po

PE: Czy niekorzystne dla Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego nowe prawo na Węgrzech łamie demokratyczne standardy?

Sejm: ciąg dalszy zmian w sądownictwie