Fot. European Parlament / Flickr

Europa wspólnych wartości?

Po dwóch latach debat i rezolucji Parlament Europejski mówi o sankcjach dla Polski i Węgier. Komisję Europejską do działania mogą w końcu pchnąć europosłowie - wśród nich sąsiedzi z Grupy Wyszehradzkiej.

Magdalena Wnuk
Dodane 7 września 2017

„Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości”. To artykuł 2. Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), który razem z Traktatem o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) stanowi prawny fundament Wspólnoty. Ten sam artykuł stwierdza, że: „Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim”.

TUE opisuje postępowanie na wypadek łamania przez jednego z członków Unii wspólnych wartości w artykule 7. Wniosek o jego wszczęcie składa jedna trzecia państw członkowskich, Parlament Europejski lub Komisja Europejska. Następnie większością czterech piątych głosów rządy krajów członkowskich zgromadzone w Radzie mogą stwierdzić „istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia (...) wartości”. Procedura jest wielostopniowa. Żeby stwierdzić naruszenie zasad (a nie tylko „ryzyko” ich naruszenia) potrzebna jest już jednomyślność. Procedura może doprowadzić do odebrania państwu członkowskiemu głosu w Radzie.

Od 2015 r. Parlament Europejski debatuje na temat łamania praw podstawowych i demokratycznych reguł państwa prawa co parę miesięcy. Połowa z dziesięciu głównych debat Parlamentu Europejskiego o wartościach demokratycznych w latach 2015-2017 dotyczyła działań rządów w Warszawie i w Budapeszcie. Parlament uchwalił sześć rezolucji wzywających do poszanowania unijnych wartości demokratycznych. Jedna dotyczyła Polski, jedna Węgier, trzy – praw podstawowych w Unii oraz w Turcji. Ostatnia z rezolucji dotyczyła „Paktu na rzecz demokracji”, czyli mechanizmu corocznego monitorowania przez Komisję Europejską stanu demokracji we wszystkich krajach członkowskich.

Wezwania do poszanowania praw i wartości najczęściej popierają europosłowie czescy, którzy opowiedzieli się za pięcioma z sześciu rezolucji. Słowacy poparli trzy, a Polacy dwie. Unijnym wezwaniom do monitorowania praworządności najbardziej sprzeciwiają się Węgrzy, którzy zagłosowali tylko za sprawozdaniem o sytuacji praw podstawowych w Unii w 2015 r.

Wśród polskich europosłów trudno o zdecydowanego zwolennika ingerencji w sprawy Polski. Za kontrolowaniem stanu demokracji u sąsiadów dość wyraźnie opowiadają się natomiast centrowi posłowie czescy i węgierska opozycja, która chętnie wytyka Komisji jej bezczynność w sprawie rządów Viktora Orbana. Słowacy nie są zwolennikami nadmiernego wtrącania się Unii w sprawy krajów członkowskich.

Politycy V4 podzieleni w sprawie „fundamentalnych europejskich wartości”

Do monitorowania praworządności w krajach V4 Parlament Europejski wezwał m.in. w rezolucjach dotyczących Polski (wrzesień 2016 r.) i Węgier (maj 2017 r.).

Posłowie V4 poparli rezolucję krytykującą reformy przeprowadzane przez rząd w Polsce. Za przyjęciem zagłosowało 51 europosłów, 40 było przeciw, jeden się wstrzymał, 14 nie wzięło udziału w głosowaniu. Rezolucję zdecydowanie poparli Czesi (17 z 21 głosujących) i Słowacy (7 z 13). Polacy przyjęcie rezolucji w sprawie własnego kraju poparli w niewielkiej większości. Za było 23 posłów z frakcji EPP oraz S&D, przeciw – 22 (ECR, EFDD, ENF, niezrzeszeni). Przeciwni rezolucji byli Węgrzy (12 przeciw, czterech – za).

Podczas debaty Janusz Lewandowski (PO) w imieniu grupy EPP stwierdził, że rząd Beaty Szydło swoimi decyzjami oddala Polskę od europejskich tradycji demokratycznych i zaprzepaszcza dorobek dwudziestopięciolecia.

Ryszard Legutko (PiS), występujący w imieniu grupy ECR, był innego zdania: – Standardy, które obowiązują dzisiaj w Polsce, są znacznie lepsze, znacznie bardziej przejrzyste, dające ludziom znacznie więcej pluralizmu, nie tylko w porównaniu do tego, co tutaj usłyszeliśmy dzisiaj, ale także niż w wielu wielu innych krajach europejskich – stwierdził. Częściowo poparła go słowacka posłanka ECR Jana Žitňanská (NOVA), wskazując, że Polska może swoje problemy rozwiązać sama, a Unia powinna koncentrować się na tym, co łączy państwa członkowskie, a nie dzieli, czyli na polityce bezpieczeństwa i wspólnym rynku.

Najbardziej krytyczni wobec sytuacji w Polsce byli Czesi, zrzeszeni w ALDE, EPP i Zielonych. Ich zdaniem demokracja w Polsce jest zagrożona, wobec czego Unia powinna zareagować. Jiří Štětina (EPP, ANO) stwierdził, że ryzyko naruszenia praworządności jest obiektywne i trzeba zapobiec temu, aby Polska straciła wywalczoną przez siebie wolność.

Węgierscy posłowie Fideszu wypowiedzieli się podczas debaty na piśmie. Ich zdaniem Polska nie ma problemów z praworządnością, a próby ingerencji Unii w jej sprawy to naruszenie suwerenności. Przeciwne stanowisko zajęli posłowie opozycji Tibor Szanyi (S&D, MSZP) i Istvan Ujhelyi (S&D, MSZP).

Osiem miesięcy później, wiosną 2017 r. w sprawie Węgier, głosy europosłów V4 były już bardziej podzielone. Rezolucję w sprawie kontroli praworządności poparło 37 posłów, 50 było przeciw, dziewięciu się wstrzymało, sześciu nie wzięło udziału w głosowaniu.

Parlament Europejski zaniepokoiła reforma szkolnictwa wyższego, która umożliwia zamykanie prywatnych szkół wyższych, w tym Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU) z siedzibą w Budapeszcie.

Czesi w większości zagłosowali za (dziewięciu posłów za, sześciu przeciw, pięciu wstrzymało się od głosu, sześciu – nieobecnych). W obronie Węgrów stanął Zdzisław Krasnodębski (ECR, PiS): – My Polacy, my Węgrzy, my Czesi, my Słowacy naprawdę nie potrzebujemy nauki co do wolności i demokracji. Natomiast chętnie podzielimy się swoimi doświadczeniami i swoimi wnioskami, które płyną z obserwowania rzeczywistości również w państwa krajach – mówił.

Paktu dla demokracji nie będzie

Konflikt pomiędzy Unią a niektórymi państwami członkowskimi skłonił europosłów do próby uruchomienia mechanizmu regularnego monitoringu stanu demokracji we wspólnocie. Posłowie zaproponowali by podstawą ocen były m.in. raporty OBWE, Monitora Pluralizmu Mediów czy antykorupcyjnej GRECO. Projekt tzw. Paktu dla demokracji przygotowała posłanka komisji sprawiedliwości i praw człowieka (LIBE) Sophie in ‘t Veld (Holandia, ALDE). Pakt poparło 66 proc. wszystkich europosłów, posłowie V4 byli podzieleni.

Podczas debaty na temat Paktu głos chętnie zabierali Słowacy (9 z 13 posłów). Większość była zdania, że Pakt ogranicza suwerenność państw członkowskich. Czescy posłowie, m.in. Michaela Sojdrova (EPP, KDUČSL) dodali, że nowy mechanizm kontroli jest niepotrzebny, skoro Unia nie korzysta nawet z tych, które już istnieją. W głosowaniu Słowacy byli podzieleni (5 głosów za, 6 przeciw, 2 wstrzymujące się), Czesi rezolucję poparli (9 za, 5 przeciw, 5 się wstrzymało).

Z polskich europosłów w debacie wzięli udział głównie posłowie z konserwatywnego ECR (wszyscy Polacy z tej frakcji zagłosowali przeciw). – Sprawozdanie przedstawia nam natomiast odmienny mechanizm, arbitralny i nadzorczy, który nie tylko wyrasta z braku zaufania do państw członkowskich, ale nie ma również podstawy traktatowej. Po drugie, stwarza ryzyko stronniczej interpretacji pojęcia rządów prawa poprzez powierzenie oceny komitetowi ekspertów bez mandatu demokratycznego. – uzasadniał swoją decyzję Kazimierz M. Ujazdowski (ECR). Rezolucję poparło 17 z 51 polskich posłów: pięciu z S&D i 12 z EPP. Ośmioro Polaków wstrzymało się od głosu (z frakcji EPP), 19 było przeciw.

Pakt obejmowałby m.in. monitorowanie stanu praw mniejszości narodowych w krajach członkowskich. Dlatego kilku węgierskich europosłów dostrzegło w propozycji szansę na wzmocnienie praw Węgrów mieszkających w Rumunii i na Słowacji. Za przyjęciem rezolucji zagłosowali dwaj posłowie Fideszu (Laszlo Tőkés i György Schöpflin), jednak większość członków ugrupowania była przeciw (11). Rezolucję poparło w sumie siedmiu z 21 Węgrów.

Komisja Europejska nie zamierza na razie zrealizować zapisów Paktu, który jej zdaniem powiela istniejące rozwiązania, m.in. art. 7. Ich skuteczność w zapobieganiu i zwalczaniu naruszeń komisja zamierza zrewidować w 2019 r.

Unia nie spieszy się z karaniem za kontrowersyjne reformy

Artykuł 7. Traktatu o Unii Europejskiej miał zagwarantować przestrzeganie fundamentalnych wartości, na których opiera się Wspólnota. Wpisano go w Traktat między innymi z myślą o dołączeniu do Unii państw ze wschodu Europy, do niedawna republik satelickich Związku Radzieckiego. Po raz pierwszy unijni politycy rozważali użycie art. 7 przeciwko Austrii (w UE od 1995 r.) w 2000 r., po tym jak skrajnie prawicowa Austriacka Partia Wolnościowa Jörga Haidera weszła w skład rządu. Ostatecznie procedury nie uruchomiono, a państwa członkowskie indywidualnie nałożyły na Austrię sankcje.

Kilkanaście lat po rozszerzeniu Unii w 2004 r. Komisja coraz poważniej rozważa wszczęcie procedury art. 7. przeciwko rządom w Warszawie i Budapeszcie. W drugiej połowie 2015 r. wniosek o uruchomienie mechanizmu wobec Węgier złożyli europosłowie z ALDE, ale został odrzucony w komisji sprawiedliwości i praw człowieka (31 głosów przeciw, 18 za). Przeciw głosowały ECR i EPP, a także część posłów S&D.

26 lipca 2017 r., po uchwaleniu przez Sejm projektów ustaw umożliwiających m.in. całkowitą wymianę składu Sądu Najwyższego, Komisja formalnie ostrzegła Warszawę, że uruchomi art. 7., jeśli choć jeden sędzia zostanie odwołany. Ostrzeżenie zostało wysłane już po zapowiedzi weta, którą prezydent Andrzej Duda złożył 24 lipca. 28 sierpnia MSZ w oficjalnej odpowiedzi stwierdziło, że uwagi Komisji odnoszą się do nieobowiązujących aktów prawnych oraz że reforma wymiaru sprawiedliwości jest zgodna z europejskimi standardami.

Nawet gdyby Komisja wszczęła procedurę z art. 7., ma niewielkie szanse na nałożenie na Polskę sankcji. Najpoważniejsza odbiera państwu członkowskiemu prawo głosu w Radzie Europejskiej, ale wymaga jednomyślności rządów narodowych na wcześniejszych etapach procedury. Viktor Orban zapowiadał, że zawetuje działania podjęte przeciwko Polsce. Gdyby sankcje groziły Węgrom, Warszawa odwdzięczy im się tym samym.

Unia chce zdyscyplinować Polskę i Węgry. Pytanie, czy sankcje wobec tych krajów nie przyniosą rezultatów odwrotnych do zamierzonych. Rządy Szydło i Orbana nie zamierzają zmienić kierunku swojej polityki, a jakiekolwiek groźby pod swoim adresem chętnie wykorzystają, aby podburzać swoich wyborców przeciwko UE.

W Parlamencie Europejskim na posiedzeniu komisji LIBE, 31 sierpnia 2017 r. Frans Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, stwierdził, że Komisja ma nadzieję „na konstruktywny dialog”. Dodał jednak: – Jako strażnicy traktatów jesteśmy gotowi użyć wszystkich dostępnych nam środków.

Stanowisko Komisji Europejskiej jest kluczowe, ale nastroje w Parlamencie też mają wpływ na to, czy artykuł 7. zostanie wykorzystany. Większość członków komisji LIBE jest zdania, że czas na dialog z Warszawą minął. Komisja Europejska chce, aby sprawa Polski została ponownie omówiona na najbliższym posiedzeniu Rady Unii Europejskiej, które odbędzie się 25 września 2017 r. Będzie to dla Polski okazja, aby jednak spróbować dogadać się z Brukselą.

 

Tekst powstał w ramach wspólnego projektu czterech organizacji: czeskiego Kohovolit.eu, słowackiego Demagog.sk, węgierskiego Atlatszo.hu oraz MamPrawoWiedziec.pl. Projekt „Bliżej polityki V4” jest finansowany z funduszu wyszehradzkiego. Współpraca przy zbieraniu i opracowywaniu danych: Jaroslav Bilek, Iva Sojkova, Barbora Belovicka, Lenka Galetova, Emese Keyha.

Dziesięć debat plenarnych na temat wartości demokratycznych i praw podstawowych w UE

Data

Temat debaty

Rezolucje uchwalone w wyniku debaty

11 lutego 2015 r.

Unijne ramy na rzecz demokracji, praworządności i praw podstawowych

 

19 maja 2015 r.

Sytuacja na Węgrzech

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 10 czerwca 2015 r. w sprawie sytuacji na Węgrzech (brak wyników imiennych)

7 września 2015 r.

Stan praw podstawowych w UE (2013–2014)

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 8 września 2015 r. w sprawie sytuacji w zakresie praw podstawowych w Unii Europejskiej (2013–2014)

19 stycznia 2016 r.

Sytuacja w Polsce

 

13 września 2016 r.

Niedawne wydarzenia w Polsce i ich wpływ na prawa podstawowe określone w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 14 września 2016 r. w sprawie niedawnych wydarzeń w Polsce i ich wpływu na prawa podstawowe określone w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej

25 października 2016 r.

Utworzenie unijnego mechanizmu dotyczącego demokracji, praworządności i praw podstawowych

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 25 października 2016 r. zawierające zalecenia dla Komisji w kwestii utworzenia unijnego mechanizmu dotyczącego demokracji, praworządności i praw podstawowych

12 grudnia 2016 r.

Sytuacja w zakresie praw podstawowych w Unii Europejskiej w 2015 r.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 13 grudnia 2016 r. w sprawie sytuacji w zakresie praw podstawowych w Unii Europejskiej w 2015 r.

26 kwietnia 2017 r.

Sytuacja na Węgrzech

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 17 maja 2017 r. w sprawie sytuacji na Węgrzech

1 czerwca 2017

Ryzyko politycznego nadużycia mediów w Republice Czeskiej

 

5 lipca 2017 r.

Sprawozdanie za 2016 r. dotyczące Turcji

Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 6 lipca 2017 r. w sprawie sprawozdania Komisji za rok 2016 dotyczącego Turcji

 

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Kukiz'15 wraca do walki o JOWy

PE: Kolejna debata o Polsce

Sejm: Sądy według Prezydenta, wybory według PiS