Fot. Lukas Plewnia / Wikimedia Commons

Sejm: Sądy według Prezydenta, wybory według PiS

Na pierwszym po półmetku posiedzeniu Sejmu dyskusja nad nowym sądownictwem, nową ordynacją wyborczą i nowymi karami dyscyplinarnymi dla parlamentarzystów. Początek obrad o 10.00.

Sylwia Szołucha
Dodane 21 listopada 2017

Po lipcowych wetach prezydent Andrzej Duda złożył w Sejmie zapowiadane dwa projekty reformy sądownictwa dotyczące zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

Podobnie jak w przypadku projektu ministerstwa sprawiedliwości, prezydent proponuje, by sędziów Krajowej Rady Sądownictwa wybierał Sejm, a nie środowiska sędziowskie. Sejm będzie do tego potrzebował co najmniej 3/5 głosów (czyli 276 przy wszystkich obecnych posłach), a nie zwykłej większości (połowa obecnych na sali posłów plus 1), jak zakładał rządowy projekt. Dzięki temu sędziowie będą „wyłaniani nie tylko przez większość parlamentarną, ale również przez pozostałe ugrupowania, co sprawi, że ich wybór będzie wynikiem porozumienia różnych ugrupowań reprezentowanych w parlamencie”.

Zgodnie z projektem, kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa może zgłosić: 2 tys. obywateli lub grupa min. 25 sędziów. Według projektu ministerstwa sprawiedliwości z lipca kandydatów mieli przedstawiać posłowie.

Projekt o Sądzie Najwyższym umożliwia złożenie tzw. skargi nadzwyczajnej na orzeczenie SN w ciągu 5 lat od jego wydania. Upoważnieni do tego byliby m.in. prokurator generalny, rzecznik praw obywatelskich albo grupa co najmniej 30 posłów lub 20 senatorów. Skargi rozpatrywałoby dwóch sędziów i jeden ławnik SN.

Tak samo jak w projekcie ministerstwa sprawiedliwości, prezydencki projekt przewiduje, że sędziowie SN będą przechodzić w stan spoczynku w wieku 65 lat. Będą jednak mogli złożyć wniosek o przedłużenie możliwości orzekania. Taki wniosek rozpatrzy prezydent (w poprzednim projekcie był to minister sprawiedliwości). To właśnie ten zapis szczególnie skrytykował wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans (pisaliśmy o tym tutaj).

W imieniu prezydenta oba projekty przedstawią: Anna Surówka-Pasek (podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta) oraz Zofia Romaszewska (doradca prezydenta).

Odrębną propozycję reformy KRS złożyła w Sejmie Platforma Obywatelska. Projekt podtrzymuje zasadę, że członków KRS wybierają sędziowie, a nie Sejm. Posłowie chcą, żeby byli oni wybierani w demokratycznych i bezpośrednich wyborach poprzedzonych obowiązkowym wysłuchaniem publicznym. Miałoby być też więcej podmiotów uprawnionych do zgłaszania kandydatur sędziów o np. grupę 2 tys.obywateli, rzecznika praw obywatelskich czy radę wydziału prawa uczelni wyższej. Projekt uzasadni poseł Borys Budka (PO).

PiS chce zmian w samorządach i w kodeksie wyborczym

Zaproponowany przez posłów PiS projekt ma zmienić równocześnie organizację wyborów oraz funkcjonowanie gmin, powiatów i województw. – Proponujemy zmiany w ustawach samorządowych, które są odpowiedzią na problem „nadwładzy” wójtów, burmistrzów i prezydentów, którzy często dominują lokalne społeczności i radnych i nie ma nad nimi efektywnej kontroli. Nasz pakiet zmian w tym zakresie to budżet obywatelski i obywatelska inicjatywa uchwałodawcza z zapisami, które gwarantują, że to nie jest fikcja, czyli np. że nie ma zbyt wysokiego progu podpisów – tłumaczy MamPrawoWiedziec.pl poseł Marcin Horała (PiS), jeden z twórców projektu.

– Proponujemy też przyznanie uprawnień klubom radnych, tak aby mogli wnosić jeden punkt porządku obrad bez możliwości zdjęcia z porządku. Przyznajemy także indywidualne uprawnienia kontrolne radnych, w domyśle opozycyjnych, bo teraz ma je tylko rada jako organ albo komisja rewizyjna i wójt mający większość może blokować te uprawnienia – wyjaśnia Horała.

Jedną z głównych zmian jest likwidacja jednomandatowych okręgów wyborczych, czyli tzw. JOW-ów w gminach. Kandydaci będą kandydować z list partyjnych, tak jak to ma miejsce np. w wyborach parlamentarnych, a nie jak obecnie, gdzie każdy komitet czy partia wystawiają po jednym kandydacie. Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz’15) podczas zeszłotygodniowej konferencji klubu (opisywaliśmy ją tutaj), stwierdził, że po takiej zmianie obywatele, którzy chcą kandydować, uzależnią się od partii. – Ta zmiana nie oznacza upartyjnienia – odpiera zarzut Horała. – Nadal mogą startować komitety lokalne, a ponieważ chcemy zlikwidować próg wyborczy, będzie im nawet łatwiej uzyskiwać mandaty – twierdzi.

Klub zaproponował również wprowadzenie dwukadencyjności dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Dwukadencyjność ma być liczona do przodu, czyli, dopiero następna kadencja ma być uznana jako ta pierwsza.

Posłowie chcą, żeby Państwową Komisję Wyborczą (PKW) wybierał Sejm. Oprócz sędziów rekomendowanych przez kluby poselskie mieliby się w niej znaleźć sędziowie Trybunału Konstytucyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Obecnie skład PKW, które odpowiada m.in. za ustalanie wyników wyborów i nadzór nad przestrzeganiem prawa wyborczego, wybierany jest spośród sędziów przez prezesów TK, SN i NSA. Organizacją i techniczną stroną wyborów miałaby się zajmować administracja wyborcza (urzędnicy wyborczy) podległa PKW. Obecnie za sprawy techniczno-organizacyjne odpowiadają wójtowie i rady miast lub gmin, czyli zdaniem posła Horały osoby, które mają istotny interes w tym, aby był taki, a nie inny, wynik wyborów.

Projekt przedstawi poseł Łukasz Schreiber (PiS).

Kary dla parlamentarzystów

Posłowie PiS chcą rozszerzyć możliwość obniżenia lub odebrania posłom i senatorom diet lub uposażeń. Obecne przepisy przewidują taką możliwość np. w sytuacji, gdy poseł rażąco narusza regulamin lub uniemożliwia prace Sejmu bądź Senatu. Złożony przez posłów projekt dodaje do listy przesłanek „naruszenie przez parlamentarzystę powagi Sejmu, Senatu lub Zgromadzenia Narodowego”. Szczegóły określi uchwała w sprawie zmiany regulaminu.

Sprawozdanie z prac komisji komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych nad projektem ustawy przedstawi posłanka Halina Szydełko (PiS).

Samorządy ograniczą sprzedaż alkoholu

Posłowie PiS chcą, żeby samorządy mogły ograniczać liczbę miejsc, w których sprzedaje się alkohol. – Chcemy, żeby miały większe narzędzia wpływu na to, jak duże jest zagęszczenie punktów sprzedaży alkoholu, w tych miejscach, w których są problemy z zachowaniem ładu, wybrykami chuligańskimi czy wandalizmem. To ma najczęściej miejsce w centrach dużych miast i kurortach. Proponujemy, żeby poza ogólnym limitem punktów sprzedaży w miastach, który mogą określać już teraz, mogli wprowadzić podlimity dotyczące poszczególnych miejsc w miastach. Drugie narzędzie to możliwość wprowadzenia ograniczeń w godzinach nocnych. Trzecie narzędzie to doprecyzowanie zakazu spożywania w miejscach publicznych, taki zakaz będzie obejmował wszystkie miejsca publiczne oprócz wyznaczonych przez radę miasta czy radę gminy obszarów. To są rozwiązania, z których samorządowcy będą mogli korzystać, ale nie muszą – tłumaczy MamPrawoWiedziec.pl poseł Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS), jeden z autorów projektu.

Jak czytamy w uzasadnieniu, według danych WHO, Polska jest w pierwszej piątce krajów europejskich o szacowanym największym wzroście spożycia alkoholu. WHO szacuje, że w 2025 r. spożycie w Polsce może wynieść 12,3 litra alkoholu na jednego mieszkańca w populacji powyżej 15 roku życia.

Wycinka drzew z terenów zabytkowych na nowych zasadach

PiS chce zmienić zasady wydawania zezwolenia na wycinkę drzew na nieruchomościach wpisanych do rejestru zabytków przez wojewódzkich konserwatorów zabytków. Od września tego roku na terenach zabytkowych konserwator zabytków wydaje decyzję o wycince tylko i wyłącznie na podstawie ustawy o zabytkach. Wcześniej decyzje też wydawał konserwator zabytków, ale na podstawie ustawy o ochronie przyrody. Posłowie chcą wrócić do tego rozwiązania.

Z tego rozwiązania nie są zadowoleni ekolodzy:konserwator zabytków nie bierze pod uwagę wartości przyrodniczej drzewa. Oprócz tego, w ustawie o ochronie przyrody był zapis o sadzeniu nowych drzew w ramach rekompensaty za wycięcie, a ustawa o ochronie zabytków o tym nie mówi. Choć w Warszawie stołeczny konserwator z dobrej woli wymagał nasadzeń, takie rozwiązanie nie ma umocowania w prawie i prywatny właściciel terenu zabytkowego może się odwołać od takiej decyzji.

Posiedzenie komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa oraz komisji kultury i środków przekazu poświęcone projektowi odbędzie się w czwartek, tego samego dnia komisja przedstawi sprawozdanie z prac. Projekt na posiedzeniu komisji omówi posłanka Joanna Lichocka (PiS).

Więcej pieniędzy na służbę zdrowia

Do 2025 r. nakłady na zdrowie mają osiągnąć poziom 6 proc. PKB (w tym roku wydatki mają wynieść 4,73 proc.). Procentowy udział nakładów na służbę zdrowia będzie zwiększany stopniowo. W 2018 r. ma to być min. 4,67 proc., w 2019 r. 4,86 proc., w 2020 r. 5,03 proc., w kolejnych latach kolejno 5,22 proc., 5,41 proc., 5,60 proc., 5,80 proc. do osiągnięcia docelowego poziomu.

Projekt może być odpowiedzią na niedawny strajk lekarzy rezydentów, którzy apelowali m.in. o zwiększenie nakładów na służbę zdrowia do 6,8 proc.

Sprawozdanie z prac komisji zdrowia nad projektem ustawy przedstawi posłanka Joanna Borowiak (PiS).

Będzie więcej czasu na reklamację wymienionego towaru

Obecnie konsument ma dwie drogi reklamacji wadliwego produktu – z tytułu gwarancji (jej warunki określa sam gwarant np. sklep) lub z tytułu rękojmi (warunki określa prawo). Jeśli powoła się na gwarancję i wymieni towar, który był już raz wymieniony, za drugim razem ma tyle samo czasu na zgłoszenie kolejnych usterek, gdyż termin gwarancji biegnie od nowa. Inaczej jest w przypadku rękojmi, gdzie termin biegnie od momentu zakupienia towaru w sklepie i konsument ma mniej czasu na zgłoszenie kolejnych problemów. Na podstawie skierowanej do Sejmu petycji komisja ds. petycji zaproponowała, żeby osoba powołująca się na rękojmię miała tyle samo czasu na reklamację, ile ma się w przypadku gwarancji. Projekt przedstawi poseł Tomasz Szymański (PO).

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Kukiz'15 wraca do walki o JOWy

PE: Kolejna debata o Polsce

Sejm: Sądy według Prezydenta, wybory według PiS