Serwis MamPrawoWiedziec.pl

Wybryki przed komisją etyki

Kończący pracę Sejm VIII kadencji przejdzie do historii jako ten, który chluby polskiemu parlamentaryzmowi nie przyniósł. Do praktyki przeszły nocne głosowania poważnych ustaw, jak też skracanie ścieżki legislacyjnej do kilku godzin, skutkujące m.in. kilkunastoma nowelizacjami w kolejnych miesiącach, a czasem i tygodniach. Na wielu posiedzeniach dyskusję merytoryczną zastępowały awantury.

Rodzi się więc pytanie, jak taka atmosfera odbiła się na pracach sejmowej komisji Etyki i czy ta komisja spełniła swoje zadanie, budowania i utrzymywania standardów zachowań posłów?

Do lipca 2019 r. odbyły się 73 posiedzenia, 13 z nich dotyczyło spraw czysto formalnych, jak ustalenie bądź zmiana składu komisji, przyjęcie poprawek w regulaminach (w tym czasie było 85 posiedzeń Sejmu). Posiedzeń wszystkich 29 komisji stałych było 5110. Czyli na pozostałe 28 komisji przypadało w tym okresie średnio aż po 179 posiedzeń. Za poprzedniej kadencji Komisja Etyki zebrała się 92 razy.

https://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=KOMISJAST&NrKadencji=8&KodKom=EPS

Choć, jak widać, komisja nie pracowała bardzo intensywnie, nie znaczy to jednak, że zestawienie wniosków o ukaranie i orzeczeń komisji nie dostarcza materiału do ciekawych spostrzeżeń. Wystarczy popatrzeć na kilka, by zobaczyć na jakich polach toczyły się bitwy i jakie grzechy posłów najczęściej trafiały pod obrady komisji.

Zacznijmy od najmniej zaskakującego zestawienia: kto przoduje w liczbie wytoczonych spraw.

Liderką jest posłanka Krystyna Pawłowicz z PiS (8). O dwie sprawy mniej ma Paweł Kukiz. Dalej jest pierwsza z PO-KO – Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna, potem posłanka niezależna i na koniec partia Teraz. Co ciekawe, przez 1,5 roku członkini komisji) i najczęściej karany finansowo przez marszałków PiS (mają takie narzędzia dyscyplinujące) poseł Sławomir Nitras (PO). Obydwoje mają po 5 spraw.

Przed komisją etyki stanęło 59 posłów i posłanek. Zaskakujące, że tylko dwukrotnie dotknęło to jednego z najostrzejszych i najbardziej wulgarnych w wypowiedziach  – Dominika Tarczyńskiego (PiS), autora m.in. słynnego, dwuznacznego: „co, zatkało kakao?”.

Dwa razy na liście znalazła się wicemarszałkini Sejmu Beata Mazurek, a raz wicemarszałek Ryszard Terlecki (oboje PiS).  W poprzednich kadencjach urzędujący marszałkowie nie trafiali pod obrady komisji etyki.

Komisja ukarała 36 osób. Jeśli chodzi o wymierzone kary, to czołówka układa się trochę inaczej. Po dwójce liderów: Pawłowicz i Kukizie pojawia się mało znany poseł Janusz Sanocki, podczas kolejnych wyborów błąkający się po opłotkach PiS i ruchu Kukiza’15, ale w Sejmie występujący jako niezależny (w sierpniu 2019 r. został przewodniczącym nowego koła Przywrócić Prawo). A następnie jest kolejna dwójka, posłowie PiS Beata Mazurek i Dominik Tarczyński.

Rodzaje przewin są tylko trzy: nieodpowiednia wypowiedź, wpis lub zachowanie. Najczęściej postępowanie uruchamiano po wypowiedzi (poddanych ocenie zostało 70), dużo rzadziej po wpisie, np. w social mediach (14) lub nieodpowiednim zachowaniu (15). Najczęściej nieodpowiednie słowa padały na sali sejmowej lub podczas obrad najróżniejszych komisji, to tam właśnie – podczas obrad komisji – temperatura była najbliższa wrzeniu (by przypomnieć sceny blokowania obrad komisji ustawodawczej i kłótnie oraz przepychanki posłów PO z prowadzącym obrady Stanisławem Piotrowiczem, czy Markiem Suskim).

Czasem komisja zajmowała się wypowiedziami z lokalnych eventów partyjnych (11) i oczywiście wpisami w social mediach (ale łącznie analizowano tylko 21 takowych).

Występy w radio czy wywiady dla prasy powodują, że posłowie są dużo bardziej odpowiedzialni za słowa. Do tego, co mówią, podchodzą z większą uważnością.

W radio poniosło posłów 5 razy, w telewizji 4, a w wywiadzie prasowym kontrowersyjne i podlegające ocenie komisji były tylko 3 wypowiedzi (to bardzo mało, zważywszy na to jak wiele takowych wywiadów było). Tu wiele tłumaczy, działające jeszcze tylko w Polsce w tak radykalnej formie i stosowane często w praktyce, prawo do autoryzacji. Polega na tym, że wiele wywiadów jest – po spisaniu i opracowaniu przez dziennikarza – przerabianych przez służby prasowe partii czy współpracowników posła. To powoduje złagodzenie wypowiedzi, ich stonowanie, a czasem wykreślenie lub przepisanie, bywa, że po zmianach opinia polityka jest odwrotna do tej udzielonej podczas samego wywiadu.

O obiektywizmie komisji mógłby świadczyć nie tylko jej skład (po jednym pośle z czterech  klubów, a przewodnicząca z opozycji), ale też liczba kar nakładanych na posłów.

Przoduje bowiem PiS (20 kar), który w innych obszarach nie pozwala sobie na to, by mieć tak negatywny obraz. PO i Nowoczesna mają łącznie mniej kar (18), a Kukiz – 7. Niezrzeszeni, Wolność i Skuteczność, Teraz oraz PSL mają kar zdecydowanie mniej (od 3 do 1).

Trzeba jednak dodać, co bardzo waży na ocenie komisji, że to proste zestawienie nie zawiera danych o tym, nad iloma sprawami komisja postanowiła nie debatować, gdyż na wstępnym etapie wniosek o ukaranie nie uzyskał aprobaty. Takich informacji tu nie zebraliśmy, ale opierając się na raporcie z października 2017 dwóch socjolożek UW dr hab. Beaty Łaciak i dr hab. Jolanty Arcimowicz i zakładając, że w drugiej połowie kadencji nie nastąpiła żadna jakościowa zmiana, można stwierdzić, że co najmniej połowa wniosków była oddalona (np. dlatego, że komisja uznała, że sprawa nie leży w jej kompetencjach) lub odrzucana we wstępnym głosowaniu. W tym działaniu nie było jednak logiki, a często rządził przypadek, np. nieobecność posła lub duża liczba zgłoszonych wniosków. Powodowało to, że kilka odrzucano niemal z automatu.

Gdy wyjdzie się poza cyfry, prześledzi zapis posiedzeń i spróbuje odpowiedzieć, jakie poważniejsze konsekwencje ponoszą np. najczęściej karani, to widać, że komisja została w tej kadencji zepchnięta na kompletne obrzeża polityki. Jest ciałem fasadowym, którego orzeczenia nie odgrywają roli, nie kształtuje ona standardów etycznych, nie buduje poprawności, nie edukuje społeczeństwa.

Świadczy o tym nie tylko opisana tu przypadkowość spraw kierowanych do komisji, czy brak współpracy marszałków, którzy rzadko kierowali sprawy do Komisji, a nadzwyczaj często (kilkakrotnie częściej niż w poprzednich kadencjach) stosowali odrębne kary, często finansowe, głównie wobec posłów PO-KO. Co więcej, na posiedzenia Komisji Etyki nie stawiali się, gdy byli wzywani. Wicemarszałkini Sejmu Beata Mazurek pięciokrotnie zignorowała zaproszenie komisji na obrady, gdzie miała wytłumaczyć się z obraźliwych słów wobec sędziów SN.

Wielu posłów, głównie tych najczęściej karanych, nie przejmuje się wyrokami, nie przychodzą nawet na posiedzenia ich dotyczące. Krystyna Pawłowicz nazwała komisje “chorym dziwolągiem” i skierowała do Prezydium Sejmu wniosek o: “Rozważenie zasadności istnienia  w Sejmie, sztucznego, nieneutralnego, lewicowo-liberalnego ciała oceniającego etykę posłów prawicy” (pisownie oryginalna).

Nie ukarano też posłanki Beaty Mateusiak-Pieluchy, która stwierdziła, że ateistów, muzułmanów i prawosławnych należy deportować.

Jednym z głównych powodów takiego traktowania jest fakt, że komisja nie ma poważnych narzędzi do zaprowadzenia dyscypliny.

Wg. idei przyświecającej jej twórcom (ponad 20 lat temu) miała ona głównie wyznaczać standardy, a nie osądzać posłów. Dlatego wśród kar i opresji jakie może zastosować jest tylko nagana i upomnienie. Kiedyś mogły wystarczać. Twórcy Regulaminu Sejmu wierzyli, że bliska współpraca komisji z marszałkami i szefami klubów, nagłaśnianie wyroków w mediach i reakcja wszystkich posłów na naganność zachowań wystarczą.

Okazuje się jednak, że w wojnie plemiennej jaka świetnie widać w Sejmie, przy tak radykalnych podziałach, nie działa nie tylko wspólne poczucie przyzwoitości, ale wręcz zasady prawa.

Jak niszczące jest to dla tkanki społecznej i dla państwa, to temat na inne, dużo poważniejsze opracowanie.

Dane zebrał i opracował: Maciej Szczepański i Nikodem Grzegdała

Tekst: Wojciech Fusek

Obecny skład komisji etyki:

Katarzyna Mrzyglocka (PO-KO) – przewodnicząca

Zbigniew Sosnowski (PSL) – zastępca

Włodzimierz Biernacki (PiS)

Gzregorz Długi (Kukiz’15)

W komisji VIII kadencji działali też:

Katarzyna Lubnauer (N),

Krzysztof Mieszkowski (N)

Kornel Morawiecki (niez.)

Joanna Scheuring-Wielgus (N)

Krzysztof Truskolaski (N)

Paweł Pudłowski (niez.)

Wojciech Fusek

Mam Prawo Wiedzieć w mediach społecznościowych