Kadencyjność, budżet obywatelski, inicjatywa uchwałodawcza. Postulaty PiS-u miały poparcie w kampanii wyborczej.

Kadencyjność, obowiązkowy budżet obywatelski, prawo inicjatywy uchwałodawczej mieszkańców, powołanie biur obsługi rady. Co posłowie mówili o tych postulatach z projektu ustawy PiS w kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl w kampanii wyborczej?

Anna Ścisłowska
Dodane 5 grudnia 2017

Kadencyjność, budżet obywatelski, inicjatywa uchwałodawcza. Postulaty PiS – u miały poparcie w kampanii wyborczej.

Komisja Nadzwyczajna rozpatruje właśnie projekt o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, w którym posłowie PiS proponują m.in. zmiany Kodeksu Wyborczego i niektórych zasad funkcjonowania samorządu. Podczas kampanii wyborczej w 2015 r. serwis MamPrawoWiedziec.pl zapytał posłów o niektóre z wprowadzanych obecnie zmian. Sprawdzamy, które rozwiązania mają szanse na poparcie opozycji, a gdzie twórcy projektu mogą spodziewać się oporu ze strony kolegów z klubu PiS.

1. Dwie kadencje dla wójtów, burmistrzów, prezydentów miast – PO się waha

Posłowie PiS chcą, by wójt, burmistrz lub prezydent miasta nie mógł pełnić funkcji dłużej niż dwie kadencje. Przed wyborami w 2015 r. w tej sprawie w kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl wypowiedziało się 69 posłów. Członkowie klubów Kukiz'15, Nowoczesnej i PiS byli w większości zdania, że pełnienie funkcji wójta, burmistrza lub prezydenta miasta powinno być ograniczone do dwóch kadencji. Tylko jeden poseł PiS, Wojciech Murdzek, nie poparł ograniczenia kadencyjności, które jego klubowi koledzy zawarli w projekcie ustawy.

W PO głosy były podzielone: 8 posłów było za, 10 przeciw, 6 nie miało zdecydowanej opinii. Z PSL odpowiedział tylko Władysław Kosiniak-Kamysz, który już przed wyborami deklarował, że nie należy określać, jak długo samorządowcy powinni pozostawać na funkcji.

2. Inicjatywa dla mieszkańców – wszystkie partie za

Obecnie rada gminy może, ale nie musi uprawnić mieszkańców do składania projektów uchwał. Z wyjątkiem Jerzego Meysztowicza (Nowoczesna) i Bożeny Szydłowskiej (PO), wszyscy posłowie (62), którzy odpowiedzieli na pytanie o zagwarantowanie prawa do obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej ustawą poparli ten postulat.

 

Obecnie, tam gdzie obywatelska inicjatywa uchwałodawcza działa, szczegółowe rozwiązania, jak np. wymaganą liczbę podpisów mieszkańców pod projektem, określa statut gminy. Najtrudniej projekt uchwały zgłosić w Warszawie (tu inicjatorzy muszą znaleźć 15 tys. chętnych do poparcia pomysłu). Łatwiej jest w mniejszych miejscowościach, np. w Krasnopolu w woj. podlaskim wystarczy zebrać 50 podpisów.

Autorzy projektu ustawy zdecydowali się ujednolicić wymogi w całym kraju: do wniesienia projektu uchwały potrzeba będzie co najmniej 300 osób w gminach do 20 tys. mieszkańców i co najmniej 500 osób w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców.

3. Budżet obywatelski – obowiązkowy czy nie?

Zgodnie z projektem posłów PiS miasta na prawach powiatu będą musiały wprowadzić obowiązkowy budżet obywatelski w wysokości min. 0,5 proc. zeszłorocznych wydatków. Działania wybrane w głosowaniu mieszkańców muszą znaleźć się w uchwale budżetowej miasta na kolejny rok.

W kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl większość posłów (45 z 62) wszystkich ugrupowań opowiedziała się za wprowadzeniem obowiązkowego budżetu obywatelskiego w każdej gminie, niezależnie od wielkości.

W tej grupie znalazł się m.in. Andrzej Maciejewski (Kukiz'15), przewodniczący komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Idąc do Sejmu, Maciejewski był zwolennikiem obowiązkowego wprowadzenia budżetów partycypacyjnych, ale już dwa lata później, w listopadzie 2017 r., zmienił zdanie – Skończmy z odgórnymi przymusami. Fakultatywność jest dobrym rozwiązaniem. Pozwala podejść do tej kwestii indywidualnie – komentował dla Portalu Samorządowego. Tylko 8 na 65 posłów było przeciwnym budżetom.

Jeszcze większe poparcie (51 z 66 posłów) zyskała propozycja ustawowej gwarancji, by decyzje, które podejmują mieszkańcy w ramach budżetu partycypacyjnego, były wiążące dla samorządu.

 

4. Bez poparcia posłów – biura obsługi rady

Pracownicy urzędu, którzy wykonują zadania związane z funkcjonowaniem rady gminy stworzą nową jednostkę – biuro rady. W kwestionariuszu MamPrawoWiedziec.pl pytało, jakie instrumenty należy wprowadzić, by zmienić relacje między radą gminy a wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta. Tylko 8 osób wskazało jako propozycję powołanie biur obsługi rady z własnym budżetem. 55 posłów nie widziało takiej potrzeby, w tym Mieczysław Miazga (PiS), jeden z autorów projektu ustawy, która m.in. powołuje biura rad.

 

Odpowiedzi poszczególnych posłów na kwestionariusz wyborczy MamPrawoWiedziec.pl z 2015 roku

Grafika: Wojciech Gąsior 

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

Kukiz'15 wraca do walki o JOWy

PE: Kolejna debata o Polsce

Sejm: Sądy według Prezydenta, wybory według PiS