mpw

Każdy radny odpowiedzialny za swój głos

PiS wprowadza imienne rejestry głosowań. Mieszkańcy dowiedzą się, jak głosują ich radni. Do tej pory w radach gmin obowiązywała odpowiedzialność zbiorowa.


Waldemar Duczmal
Dodane 1 lutego 2018

Trwa sesja rady miasta. W kolejnym punkcie radni będą głosować nad podwyżkami cen biletów autobusowych. Przewodniczący zarządza głosowanie ? 17 radnych jest za, dwóch przeciw, czterech nie przyszło. Głosowanie odbyło się cztery miesiące po wyborach.

Trzy lata później komunikacja miejska jest jednym z tematów kampanii wyborczej. Wszyscy kandydaci krytykują podwyżki cen, które sami zarządzili. Ale wyniki głosowania były spisane zbiorczo i mieszkańcy nie wiedzą kto jak głosował. Dziś radni mogą mówić, że co droższe, to nie oni.

Takie sytuacje już się nie zdarzą. Ustawa o udziale obywateli w wybieraniu, funkcjonowaniu i kontrolowaniu organów publicznych, która weszła w życie 31 stycznia 2018 r. wprowadza obowiązek imiennych głosowań na sesjach rad gmin. Jej autorami są posłowie PiS. Informacja, jak głosowali poszczególni radni, ma być dostępna na stronach internetowych gminy i w Biuletynie Informacji Publicznej. Samorządy powinny w tym celu zakupić elektroniczne systemy głosowań.

Wcześniej rady nie musiały publikować imiennych głosowań. Art. 14 Ustawy o samorządzie mówił tylko, że ?uchwały rady gminy zapadają zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu rady, w głosowaniu jawnym, chyba że ustawa stanowi inaczej?. Ustawa o dostępie do informacji publicznej, w artykułach dotyczących prowadzenia BIP, też nie wspomina o publikacji indywidualnych głosowań.

W 2010 r. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji zorganizowało akcję ?Przejrzysty BIP? i opracowało ?Minimalny standard dla przejrzystej strony BIP?. Zalecało w nim publikację tego, jak głosują poszczególni radni lub inni członkowie kolegialnych gremiów. Większość samorządów zalecenie zignorowało.

Potrafimy liczyć do 19

Samorządy mają czas do następnej kadencji by zacząć rejestrować pojedyncze głosy radnych. W 2016 r. do wszystkich 2478 gmin serwis MamPrawoWiedziec.pl rozesłał e-maile z pytaniem, czy posiadają bądź przymierzają się do zakupu elektronicznego systemu głosowań.

Elektroniczne systemy głosowań miało 11 proc. gmin, które odpowiedziały na pytanie, kolejne 5 proc.(35 gmin) planowało ich zakup. Większość, 84 proc. nie zamierzała ich wprowadzać.

Na pytanie odpowiedziało 691 gmin (28 proc.), do 446 gmin wiadomość nie dotarła, pozostałe (1341) po prostu nie odpisały.

Elektroniczne systemy głosowań w gminach
Infogram

Samorządowcy określali takie systemy jako zbędne. Na pytanie o zakup systemu jeden z urzędów odpowiedział: ?nie potrzebujemy, potrafimy liczyć do 19 :)?.

Część gmin wybiera darmowe rozwiązanie ? głosy na sesji zlicza sekretarz obrad i zapisuje w protokole imienny bądź tylko zbiorczy wynik.

Często publicznie dostępne są tylko niepełne dane: ilu radnych było za, ilu przeciw, ilu się wstrzymało. Kto jak głosował? Nie wiadomo.

Wprawdzie wiele decyzji zapada kolegialnie (taka jest istota samorządności), ale radni powinni być odpowiedzialni przed wyborcami za swoje decyzje. Szczególnie, jeśli zapytani o konkretne głosowania, stanowczo zaprzeczają, jakoby głosowali niezgodnie z obietnicami. Wiedzą, że nikt nie jest w stanie odtworzyć prawdziwego rozkładu głosów nad konkretną uchwałą.

90 proc. jednomyślności

Rejestr głosowań pomoże ustalić, czy radny zastanawia się nad podejmowaną decyzją. Zdarza się, że radny nie ma swojego zdania na temat projektów uchwał i głosuje tak, jak nakazuje mu dyscyplina klubowa.

Otrzymaliśmy i taką odpowiedź: ?Informujemy, że głosowanie naszej Rady Miasta jest w 90 proc. jednomyślne i nie ma potrzeby posiadania elektronicznego systemu głosowań?. Wystarczy prześledzić statystyki głosowań w lokalnych serwisach MamPrawoWiedziec.pl, żeby zobaczyć, na czym ta ?jednomyślność? polega. W Koninie np. byli w tej kadencji radni, którzy we wszystkich głosowaniach używali tylko przycisku ?za?.

Ile kosztuje e-głosowanie radnych?

Urzędnicy najczęściej uzasadniają brak elektronicznych systemów do rejestracji głosów właśnie brakiem pieniędzy. W naszej ankiecie taki powód podała ponad połowa spośród tych, którzy odpowiedzieli. Ceny systemów wahają się od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kosztują także abonamenty za ich roczną obsługę.

Na 35 samorządów, które w 2016 r. planowały wprowadzić takie rozwiązania, pięć chciało uzyskać dofinansowanie z unijnych funduszy. Gminy powiatu krotoszyńskiego złożyły taki wniosek wspólnie.

Autorzy ustawy oszacowali, że koszty wprowadzenia systemów wyniosą do 58 mln. zł. Poniosą je samorządy ze swoich budżetów.

Obywatele walczą o guzik

Czasami obywatele sami domagają się wprowadzenia systemów. W Myszkowie na Śląsku podjęli decyzję o sfinansowaniu rejestru głosowań ze środków wydzielonych w ramach budżetu obywatelskiego.

W Kaliszu członkowie Kaliskiej Inicjatywy Miejskiej odpowiedzialnej za prowadzenie lokalnego MamPrawoWiedziec.pl (www.kalisz.mamprawowiedziec.pl) wielokrotnie apelowali o wprowadzenie elektronicznego systemu głosowań. W końcu samorządowców udało im się przekonać w dość nietypowy sposób.

W czasie sesji Rady miasta ustawili kamerę z tektury, a każdy radny dostał w prezencie duże, kartonowe, kolorowe guziki do głosowania (link do wideo w portalu YouTube.com). Akcję transmitowały kaliskie media, a do apelu KIM przyłączyli się radni z klubu Tak dla Kalisza.

Elektroniczny system głosowania został wprowadzony w 2015 r. Wbrew obawom władz miasta, nie zniszczył zabytkowej sali ratusza i kosztował o połowę mniej niż przewidywane 200 tys. zł.

Systemy do liczenia głosów pozwalają też zaoszczędzić. ?Taki sposób pracy z radnymi pozwala na stały i skuteczny przepływ informacji oraz dodatkowo zlikwidowano koszty druku materiałów sesyjnych. Mieszkańcy powiatu mają stałą możliwość dostępu do wyniku głosowań radnych? ? napisał jeden z samorządów, które już w 2016 r. korzystały z rejestratorów.

Żaden z samorządów nie zamierzał zrezygnować z rejestrowania imiennych głosowań. Jeden, ze względu na zagrożenie pożarowe w sali sesyjnej musiał czasowo wyłączyć system.

Korzyść nie tylko dla obywateli

Dostęp do imiennych rejestrów głosowań działa też na korzyść radnych. Samorządowcy, którzy nie obawiają się kontaktu z wyborcami, mogą informować ich jak głosowali w sprawach ważnych dla lokalnej społeczności, a następnie wykorzystać te informacje w kampanii wyborczej.

Pomijając wszelkie wątki wyborczo-rozliczeniowe, takie systemy i dane dzięki nim wytworzone pozwalają zwykłemu Kowalskiemu sprawdzić, jak zarządzana jest gmina. Być może, dotychczas niegłosujący stwierdzą, że warto jest poprzeć dotychczasowych włodarzy w ich wysiłku na rzecz dobra wspólnego, zwiększając przy tym frekwencje wyborczą i rangę głosów oddanych na radnych?

 

Dziękujemy wszystkim samorządom, które odpowiedziały na nasze pytania ? elektronicznie, listownie czy telefonicznie.

Podobał ci się tekst? Udostępnij go klikając w przycisk po prawej stronie!

Przeczytaj też najpopularniejsze teksty ostatnich tygodni

PE: Czy Unię czekają ostre cięcia finansowe?

Sejm: Drugie podejście rządu do reformy instytucji badawczych

PE: Posłowie przyjmą kolejną rezolucję o Polsce